Nissan ogłosił, że hybrydowy Kicks e-POWER będzie powstawał w brytyjskim Sunderland, a w przyszłym tygodniu pokaże elektryczne PIXO. Obie wiadomości dobrze oddają lato japońskich marek w Europie. Nikt tu nie stawia na jeden napęd, a Nissan nowe modele wiąże z europejskimi fabrykami. Kłopot w tym, że najgłośniejsze zapowiedzi rzadko przychodzą z cennikiem.

Sunderland zamiast importu

Kicks nie był dotąd oferowany w Europie. Teraz dołączy w Sunderland do Qashqaia, Juke’a i LEAF-a, a Nissan traktuje go jako wypełnienie luki, którą otwiera elektryczny Juke. Crossover segmentu B dostanie nową generację hybrydy szeregowej e-POWER. Koła napędza w niej wyłącznie silnik elektryczny, a benzynowy tylko wytwarza prąd. Rywalami mają być Toyota Yaris Cross i Renault Captur E-Tech, a cenowo Dacia Duster Hybrid. Ceny ani daty rynkowej jeszcze nie ma.

PIXO trzyma się tej samej linii. Nissan zapowiada auto segmentu A budowane „w Europie, dla Europy”, choć nie mówi, w której fabryce ani na czyjej platformie. W komunikacie o nazwie nie padła żadna liczba — nie znamy zasięgu, mocy ani ceny. Pełna prezentacja PIXO odbędzie się 23 września.

Brytyjski wątek ma też stronę badawczą. W projekcie SUITE Nissan testuje na LEAF-ach dwukierunkowe ładowanie w trybie V2G. Sprawdza też panele słoneczne w nadwoziu i inwerter z azotku galu sterowany algorytmami AI. Program finansuje brytyjski rząd, a jego ogłoszenie zbiegło się z europejską premierą nowego LEAF-a.

Sam program ma jednak słabe strony. Nissan bada rozwiązania, które część rywali już oferuje, a oddawanie prądu do sieci z LEAF-a nigdy nie trafiło w Europie do komercyjnej oferty.

Bliżej salonów są hybrydy

Lexus wpisuje elektryczny LFA Concept w firmową strategię „multipath”, czyli równoległy rozwój napędów hybrydowych, wodorowych i w pełni elektrycznych. Nowości, które trafią do salonów, to jednak przede wszystkim hybrydy.

Lexus NX, najlepiej sprzedający się SUV marki w Europie, przeszedł lifting z nową generacją hybrydy. Jednostkę sterującą i przekładnię połączono w niej w jeden moduł. W odświeżonym NX-ie hybryda plug-in NX 450h+ ma przejechać na prądzie około 97 km, ale to wartość tymczasowa według WLTP, sprzed homologacji. Doszło ładowanie prądem stałym, wciąż rzadkie w hybrydach plug-in. Lexus obiecuje też najlepszą w klasie emisję dwutlenku węgla, tyle że bez żadnej wartości. Auto trafi do europejskich salonów wiosną przyszłego roku, a cennika jeszcze nie ma.

Toyota zbiera zamówienia na Corollę 60th Anniversary, edycję specjalną z okazji 60-lecia modelu. Zmiany dotyczą wyłącznie wyglądu i wyposażenia, a napędy są takie same jak w zwykłej Corolli. Toyota nie podała ceny, dopłaty ani limitu egzemplarzy. Bez tego słowo „ekskluzywna” pozostaje hasłem marketingowym.

Wodór i supersamochody: obietnice przed liczbami

Najdalej w przyszłość sięga wodór. Nowe ogniwa paliwowe Toyoty są mocniejsze i trwalsze od poprzednich, a według producenta także wyraźnie tańsze. Kosztu nie wyrażono jednak żadną liczbą. Scania otrzyma 40 systemów o mocy 300 kW do ciężarówek z programu Pilot Partner. To pilotaż, a nie zamówienie seryjne. W realnych flotach od lat jeździ wodorowy Hyundai XCIENT, a największą konkurencją dla ogniw paliwowych pozostają ciężarówki bateryjne.

Bliżej zwykłych klientów jest wodorowy Hilux: według zapowiedzi Toyoty w 2028 roku ma ruszyć sprzedaż wersji Hilux Fuel Cell.

Na Goodwood Festival of Speed Toyota pokazała GR GT bez kamuflażu, lecz nadal jako prototyp — bez daty produkcji, ceny i ostatecznych parametrów. Przy V8 twin-turbo z hybrydą cel masy GR GT to poniżej 1814 kg, co wobec rywali oznacza duży kompromis. Deklarowana „niska masa” jest więc pojęciem względnym.

Na tym samym podjeździe pojawił się Lexus LFA Concept. Miał stać wyłącznie na wystawie statycznej, a wyjechał na niezapowiedziane przejazdy. Jechał jednak w kamuflażu, a Lexus nie podał mocy, zasięgu, masy ani czasów przejazdu. Szef projektu Yukihiro Yukita mówił o „wielozmysłowym doświadczeniu”, ale komunikat o LFA Concept nie odpowiada na pytanie, czym Lexus zastąpi brzmienie wolnossącego V10 z pierwszej LFA.

Najbliższa okazja do sprawdzenia, czy za zapowiedziami pójdą konkrety, przyjdzie za tydzień. Jeśli PIXO dostanie zasięg i cenę, będzie go można od razu zestawić z Dacią Spring, która współwyznacza próg cenowy wśród tanich elektryków. Jeśli nie, dołączy do zapowiedzi, które na liczby wciąż czekają.