Magnes, 25 W i aktywne chłodzenie

Komora ładowania jest wbudowana w konsolę środkową i obsługuje magnetyczny profil standardu Qi2 (Magnetic Power Profile). Pierścień magnesów ustawia telefon dokładnie tam, gdzie trzeba: cewka nad cewką. Škoda deklaruje pełną zgodność z systemem MagSafe firmy Apple i moc ładowania do 25 W.

Škoda — bezprzewodowa ładowarka Qi2 w konsoli środkowej z podświetlanym pierścieniem, telefon leży na tacy ładującej
Pierścień magnesów wyrównuje cewkę telefonu z cewką ładowarki, co przy pełnym zgraniu pozwala osiągnąć moc 25 W.

„Zintegrowany pierścień magnetyczny wciąga telefon w optymalne położenie i pewnie go trzyma. Przy dokładnie zgranych cewkach moc ładowania sięga 25 W” — mówi Patrik Mlacki z pionu rozwoju technicznego Škody. To trzeba czytać precyzyjnie: 25 W to górny pułap specyfikacji Qi2, a nie obietnica dla każdego telefonu. Komunikat nie podaje, ile spośród dostępnych dziś urządzeń faktycznie wynegocjuje pełną moc, a ile zadowoli się mniejszą.

Wyższa moc oznacza więcej ciepła, więc Škoda dołożyła aktywne chłodzenie. Producent zapewnia, że stabilna temperatura pozwala dłużej utrzymać wysoką moc i mniej obciąża baterię telefonu. Temperatur pracy ani wyników pomiarów w komunikacie nie ma — zostaje deklaracja.

Powierzchnia ładowania ma przyjąć także telefony z rozrośniętymi wyspami aparatów, a samą komorę podświetla oświetlenie nastrojowe. Ten sam pierścień magnetyczny ustawia również etui słuchawek bezprzewodowych.

Jest jedno praktyczne zastrzeżenie. Telefony bez wbudowanych magnesów — a takich Androidów wciąż sporo — naładują się w tej komorze bezprzewodowo, ale bez funkcji magnetycznej i bez pełnej mocy. Żeby z niej skorzystać, trzeba dokupić etui zgodne z MagSafe lub Qi2 albo doklejany pierścień magnetyczny.

To trzecia generacja, nie debiut

Škoda ma indukcyjne ładowanie w ofercie od dekady: Phonebox pojawił się w 2016 roku w Octavii i Superbie. Wcześniejsze generacje takich ładowarek — nie tylko u Škody — miały dwie powtarzalne bolączki. Telefon przesuwał się w komorze na zakrętach i ładowanie się przerywało, a przy dłuższej sesji urządzenie potrafiło się mocno rozgrzać. Nowa komora odpowiada dokładnie na to, a komunikat pośrednio przyznaje, gdzie leżał problem: gdy cewki nie są wyrównane, moc spada, ładowanie bywa przerywane, a telefon oddaje więcej ciepła.

Qi2 korzysta z tej samej zasady co MagSafe, tyle że jest standardem otwartym — sięgnąć po niego może każdy producent telefonów.

Sama ładowarka indukcyjna dawno przestała być wyróżnikiem. Oferują ją od lat BMW i Mercedes, mają ją modele klasy średniej Hyundaia i Kii, konkurujące bezpośrednio z Octavią. Różnica bierze się wyłącznie z magnesów i nowego standardu.

Pierwszeństwo z terminem ważności

System powstawał głównie w Mladej Boleslavi, od początku z założeniem, że skorzystają z niego także inne marki Grupy Volkswagen. To w tym komunikacie zdanie kluczowe: ta sama komora trafi z czasem do aut siostrzanych, więc wyłączność Škody potrwa krótko.

Zespół inżynierów Škody odpowiedzialny za wdrożenie ładowarki Qi2 — zdjęcie grupowe
System powstawał głównie w Mladej Boleslavi, a od koncepcji do produkcji seryjnej minęło według Škody 18 miesięcy.

„Cieszy mnie, że Škoda Auto jako pierwszy producent samochodów wprowadza to rozwiązanie na rynek europejski” — mówi Michal Zajíc, szef rozwoju systemów multimedialnych i audio. Kluczowe słowo brzmi: europejski. Poza Europą szybsze ładowanie bezprzewodowe w kabinie bywa argumentem sprzedażowym chińskich producentów elektryków, a geograficzne zawężenie deklaracji rzadko jest przypadkowe.

Druga liczba, którą Škoda eksponuje, to 18 miesięcy od koncepcji do produkcji seryjnej — według producenta mniej więcej połowa czasu, jakiego zwykle wymaga porównywalny komponent. Z czym dokładnie porównuje ten czas, komunikat nie wyjaśnia.

Nowa komora ładowania poprawia codzienny drobiazg, ale przełomu z tego nie będzie. A dopóki Škoda nie poda modelu i terminu, zostaje zapowiedzią bez adresu.