Najpierw słowa, blacha dopiero 23 czerwca

Škoda prowadzi kampanię zapowiedzi Peaqa od wiosny. W maju marka chwaliła się przestronnością — hasłem „przestronny w środku i na zewnątrz”, bez podania wymiarów kabiny czy liczby miejsc. Na początku czerwca doszła aerodynamika: „duży SUV z wybitną aerodynamiką”, ale bez jednej liczby. Teraz, na cztery dni przed premierą, producent dorzuca język projektowy i trzy konkrety: zasięg ponad 600 km, bagażnik 935 litrów oraz dwukierunkowe ładowanie.

Škoda Peaq — prototyp w graficznym kamuflażu, widok boczny przy alpejskim jeziorze z ośnieżonymi szczytami w tle
Graficzny kamuflaż maskuje proporcje nadwozia, które Škoda odtajni dopiero 23 czerwca podczas transmisji z Monnetier-Mornex.

Auto wciąż jeździ w kamuflażu inspirowanym górskimi szczytami. Pełną sylwetkę zobaczymy dopiero podczas transmisji 23 czerwca o 18:25 z francuskiego Monnetier-Mornex. Do tego czasu Škoda sprzedaje premierę słowami — i kilkoma liczbami, które warto rozłożyć na części.

Czego naprawdę dowiadujemy się o Peaqu

Trzy liczby z komunikatu robią wrażenie, ale każda potrzebuje gwiazdki. Zasięg „ponad 600 km” brzmi jak obietnica dla całej gamy. Komunikat nie podaje jednak ani wariantu, ani normy pomiarowej. Peaq trafi na rynek w kilku odmianach, a 600 km dotyczy najpojemniejszej baterii. Najtańsza wersja, z mniejszym pakietem, ma w cyklu WLTP około 460 km — wynik przyzwoity, lecz daleko od nagłówka.

Podobnie bagażnik. 935 litrów to, według Škody, największa przestrzeń ładunkowa w historii marki. Tyle że producent nie mówi, czy chodzi o konfigurację pięcio-, czy siedmiomiejscową. W wersji z trzecim rzędem foteli ta wartość musi być wyraźnie niższa — miejsce na bagaż zajmują wtedy dodatkowe siedzenia. Różnica nie jest kosmetyczna.

Trzeci atut to dwukierunkowe ładowanie. V2L pozwala zasilać z gniazda auta zewnętrzne urządzenia, a V2H/G — oddać prąd do domu albo do sieci. Haczyk: zasilanie domu wymaga osobnej ładowarki DC (MOON POWER Ambibox). Bez niej funkcja V2H pozostaje na papierze, o czym komunikat już nie wspomina.

Design opisany, ale niepokazany

Karl Neuhold, szef projektowania nadwozi Škody, opisuje Peaqa językiem „Modern Solid” — to obowiązująca w marce filozofia stylistyczna oparta na czystych liniach i wyważonych proporcjach. Wśród znaków rozpoznawczych wymienia światła w kształcie litery T oraz czarny panel przedni, który Škoda nazywa Tech-Deck Face. Wygląd ma być, jak mówi, „pewny siebie i ponadczasowy”.

Škoda Peaq — teaser frontu, pełna listwa świetlna LED i reflektory z wyrazistą sygnaturą na intensywnym zielonym tle
Wyrazista sygnatura reflektorów to jeden z niewielu elementów wyglądu ujawnionych przed premierą — reszta sylwetki pozostaje pod folią.

Z oceną tych słów jest jeden problem: auta nadal nie widać. Neuhold zachwala precyzyjnie wyrzeźbione powierzchnie samochodu, który producent pokazuje wyłącznie pod folią. Dopóki kamuflaż nie zejdzie, to deklaracja, nie fakt.

Wnętrze Škoda zapowiada jako rodzinne. Do wyboru ma być pięć lub siedem miejsc, a opcjonalny pakiet komfortowy obejmuje fotele z masażem i podnóżkami, nagłośnienie Sonos oraz aplikację dbającą o samopoczucie pasażerów. Przy długości około 4,9 metra i rozstawie osi 2 965 mm miejsca powinno wystarczyć. To największy samochód, jaki Škoda dotąd zbudowała.

Technika: znana platforma, naciągnięty nagłówek

Peaq korzysta z platformy MEB w rozbudowanej odmianie (MEB extended) — tej samej rodziny co Enyaq, ale powiększonej. To nie jest nowsza architektura MEB+, którą grupa Volkswagena rezerwuje dla mniejszych aut, takich jak nadchodzący Epiq. W praktyce oznacza to sprawdzone podzespoły, a nie technologiczny przeskok.

Škoda Peaq — prototyp w czarnym kamuflażu, jazda testowa na pustynnej drodze wśród kaktusów, ujęcie 3/4 z przodu
Próby na pustynnych drogach potwierdzają, że podzespoły platformy MEB extended przechodziły testy w ekstremalnych warunkach, zanim Peaq trafi do salonów.

W gamie mają znaleźć się trzy odmiany. Peaq 60 dostanie baterię o pojemności około 63 kWh brutto (59 kWh netto) i silnik 150 kW (204 KM). Mocniejsze Peaq 90 i 90X to pakiet około 91 kWh brutto (86 kWh netto) oraz 210 kW (286 KM) — i właśnie ta wersja sięga 600 km zasięgu.

Aerodynamika to motyw przewodni kampanii. Škoda podaje współczynnik oporu powietrza Cx na poziomie 0,249 — bardzo nisko jak na duży, siedmiomiejscowy SUV. Pomaga w tym rozbudowany zestaw: kurtyny powietrzne, spoiler łuku koła, deflektory podwozia, aktywna żaluzja chłodnicy, aerodynamiczne kołpaki, małe piórka („finlets”) przy tylnych lampach i tylny dyfuzor. Jak i przy jakich kołach zmierzono Cx, producent nie precyzuje. Taką wartość łatwiej obronić na najwęższych oponach niż na dużych felgach z listy opcji.

Nowy segment dla Škody

Dla Škody to wejście w nieznany teren. Dotąd marka obsługiwała segmenty od A do D — jej elektrycznym okrętem flagowym był Enyaq iV, crossover o długości około 4,65 metra, który zebrał dobre recenzje i odniósł sprzedażowy sukces w Europie. Peaq go nie zastępuje. Otwiera wyżej, w segmencie E, wśród dużych, często siedmiomiejscowych elektryków.

Argument Peaqa ma być prosty: cena. Škoda celuje w start od około 215 000 zł* (50 000 euro), a lepiej wyposażone wersje mają sięgać około 236 000 zł (55 000 euro). Dla porównania liderem dużych elektrycznych SUV-ów 7-osobowych w Europie jest Kia EV9 od mniej więcej 283 000 zł (66 000 euro). Bliźniaczy Hyundai Ioniq 9 startuje od około 300 000 zł (70 000 euro). Wyżej plasują się auta premium — Volvo EX90 i BMW iX — a z tej samej grupy co Škoda wywodzi się Volkswagen ID. Buzz w długim rozstawie osi. Inny kształt, ta sama grupa docelowa dużych rodzin.

Ocena redakcyjna

Peaq wygląda na przemyślany ruch. Škoda domyka elektryczną gamę u góry i robi to tańszym wariantem niż Koreańczycy. Jeśli cena rzeczywiście zatrzyma się w okolicach 215–236 tys. zł (50–55 tys. euro), marka dostanie mocny atut w segmencie, w którym dziś rządzą droższe auta.

Tyle że na razie to obietnice. Komunikat podaje zasięg 600 km i bagażnik 935 litrów bez zastrzeżeń, które ważą przy zakupie. Pierwsza liczba dotyczy najdroższej baterii, druga prawdopodobnie wersji bez trzeciego rzędu. Dwukierunkowe zasilanie domu wymaga osobnej, niedołączonej ładowarki. Auta nikt z nas nie prowadził, a pełnej sylwetki nie widział nikt spoza Škody.

Trzy rzeczy warto sprawdzić 23 czerwca. Czy 600 km i 935 litrów dostaną w końcu warianty i warunki pomiaru. Ile kosztuje ładowarka do V2H. Jaka będzie wyjściowa cena w złotych. Dopiero wtedy okaże się, czy Peaq jest okazją, czy tylko dobrze opowiedzianą zapowiedzią.

Dane techniczne (przed oficjalną premierą)

Parametr Dane
Segment E — duży elektryczny SUV
Długość / rozstaw osi ok. 4,9 m / 2 965 mm
Liczba miejsc 5 lub 7 (do wyboru)
Bagażnik do 935 l (wg producenta)
Bateria (brutto / netto) Peaq 60: ok. 63 / 59 kWh • Peaq 90 i 90X: ok. 91 / 86 kWh
Moc 150 kW (204 KM) / 210 kW (286 KM)
Zasięg WLTP ponad 460 km (60) / ponad 600 km (90)
Współczynnik Cx 0,249
Platforma MEB extended (grupa Volkswagena)
Ładowanie dwukierunkowe V2L oraz V2H/G (V2H wymaga ładowarki DC)
Produkcja Mladá Boleslav, Czechy
Premiera 23 czerwca 2026

Większość danych technicznych pochodzi sprzed oficjalnej premiery — komplet Škoda potwierdzi 23 czerwca.

Ceny i dostępność

Oficjalne ceny, w tym polskie, Škoda ma podać w dniu premiery, 23 czerwca. Wstępny cel to start od około 215 000 zł (50 000 euro), z górną granicą lepiej wyposażonych wersji w okolicach 236 000 zł (55 000 euro). Produkcja rusza w połowie 2026 roku w czeskiej Mladej Boleslav, a do polskich salonów Peaq ma trafić szacunkowo na początku 2027 roku.

* Ceny przeliczone po średnim kursie NBP z 02.07.2026 (1 euro = 4,29 zł). Polska cena nie została jeszcze ogłoszona.