Drugi silnik, ale bez liczb

Najważniejsza zmiana wobec seryjnego Renault 4 E-Tech electric siedzi z tyłu. Renault dołożyło drugi silnik elektryczny na tylnej osi, co daje stały napęd na cztery koła. Producent zapowiada, że auto ma być dzięki temu zwinniejsze i pewniej radzić sobie na piasku, kamieniach i drogach gruntowych.

Renault 4 JP4x4 Concept — tył, jazda leśną drogą w obłoku kurzu
Kurz unoszący się na leśnej drodze pokazuje, w jakich warunkach ma się sprawdzić dodatkowy silnik na tylnej osi.

JP4x4 Concept korzysta z tej samej platformy co pokazany w 2025 roku Renault 4 Savane 4x4 Concept, więc prześwit jest o 15 mm wyższy niż w wersji seryjnej. Koła pozostały 18-calowe, ale dostały felgi „JP4” i opony Goodyear UltraGrip Performance+ w rozmiarze 225/55. Rozstaw kół z przodu i z tyłu urósł o 10 mm na stronę.

Komunikat nie podaje ani mocy, ani momentu obrotowego, ani zasięgu wersji z dwoma silnikami — a to te liczby przesądzałyby o tym, czy pomysł ma sens poza wystawą. Renault mówi wyłącznie o potencjale platformy RGEV, na której da się zbudować elektryczne auto segmentu B z napędem na obie osie. Przy 15 mm wyższym prześwicie i nieco szerszym rozstawie kół napis „4x4” na błotniku buduje terenowy wizerunek skuteczniej niż sama technika.

Zielone nadwozie, pomarańczowe wnętrze

Nadwozie pomalowano na lekko perłowy Emerald Green — to współczesna interpretacja odcienia o kodzie 927, dostępnego w 4L w latach 70. i 80. Kontrastuje z pomarańczowym wnętrzem. Zamiast dachu jest ażurowa konstrukcja w kształcie krzyża, mająca zapewnić sztywność, a tylna klapa opuszcza się jak burta pickupa, co ułatwia załadunek. Miękkiej budy nie ma w ogóle, więc auto nadaje się wyłącznie na ładną pogodę. Na dachu przypięto deskę surfingową, w bagażniku leżą deskorolki.

Renault 4 JP4x4 Concept — detal bagażnika z deskorolką na tle plaży
Opuszczana jak w pickupie klapa i sprzęt do jazdy na kółkach w bagażniku podkreślają plażowe przeznaczenie auta.

W środku fotele kubełkowe ze zintegrowanymi zagłówkami nawiązują do siedzeń zwanych „mumią egipską”, znanych z modeli Renault z lat 70. Tekstylne wykończenie objęło boczki drzwi, obramowanie bagażnika i deskę rozdzielczą, w której po stronie pasażera znalazł się uchwyt na wyboistą drogę. Konsola środkowa jest podwieszana. Logo JP4 umieszczono na środkowym słupku, oznaczenie 4x4 — na przednim błotniku i na klapie.

Jean-Philippe Salar, dyrektor wzornictwa zaawansowanego (Advanced Design) w Renault, opisuje projekt jako skrzyżowanie pickupa z plażowym buggy, w którym granica między wnętrzem a otoczeniem właściwie zanika. Przy aucie bez dachu i bez budy trudno się z tym spierać — pytanie brzmi raczej, ilu klientów w Europie chciałoby tak jeździć na co dzień.

Roland-Garros: reszta stoiska

Obok konceptu Renault pokazało po raz pierwszy publicznie pokazowy egzemplarz Renault 4 Roland-Garros E-Tech electric w wersji Plein Sud, z elektrycznie rozsuwanym płóciennym dachem o otworze do 92 na 80 cm. Wersję Plein Sud można już zamawiać w wykończeniu Techno lub Iconic, a specjalna edycja Roland-Garros — w odmianie klasycznej i Plein Sud — trafi do salonów późną jesienią. Stoisko uzupełniły Twingo E-Tech electric i Renault 5 Roland-Garros E-Tech electric.

Nostalgia kontra rynek

Nazwa odsyła do Plein Air z 1969 roku i JP4 z 1981 — plażowych odmian oryginalnej 4L, produkowanych w niewielkich seriach, głównie na rynek francuski. Sam 4L był jednym z najlepiej sprzedających się aut w historii Europy, ale jego otwarte warianty nigdy nie zbliżyły się do tej skali. Nie pomaga też bilans serii: żaden z trzech wcześniejszych konceptów na bazie Renault 4 — FL4WER POWER, Savane 4x4 i Vision 4Rescue — nie doczekał produkcji. Klient, który dziś chce kompaktowego auta z napędem na obie osie i wtyczką, znajdzie w salonie Jeepa Avengera 4xe, a w niszy elektrycznych plażówek od kilku lat działa Moke Electric.