Plein Air i JP4 w wersji elektrycznej
JP4x4 to swobodna reinterpretacja dwóch niszowych odmian oryginalnej 4L: Plein Air z 1969 roku i JP4 z 1981. Stąd nazwa i logo JP4 na zewnętrznym słupku środkowym oraz napisy 4x4 na przednim błotniku i na klapie.

Nadwozie dostało perłową szmaragdową zieleń, którą Renault nazywa Vert Émeraude — to współczesna wersja historycznych zieleni o kodach 927 i 913, oferowanych na 4L w latach 70. i 80. Wnętrze jest pomarańczowe i kontrast jest tu celowy. Auto ma dwoje minimalistycznych drzwi otwieranych klasycznie, ażurowy dach w kształcie krzyża (Renault tłumaczy go potrzebą sztywności nadwozia) i klapę bagażnika bez plandeki, opuszczaną jak burta pick-upa. Na dachu leży deska surfingowa, w bagażniku deskorolki — element stylizacji, nie wyposażenia.
W środku fotele kubełkowe ze zintegrowanymi zagłówkami nawiązują do „mumiowych” siedzeń z kilku Renault z lat 70. Tapicerkę uszyto z tkaniny o splocie krepowym z wstawkami ukośnej siatki. Materiałem obłożono też boczki, obramowanie bagażnika i deskę rozdzielczą, w której przed pasażerem umieszczono uchwyt do trzymania.
Drugi silnik z tyłu i podniesione zawieszenie
Technicznie koncept korzysta z tej samej bazy co pokazany rok wcześniej Renault 4 Savane 4x4 Concept. Prześwit jest o 15 mm wyższy niż w seryjnej Renault 4 E-Tech electric, rozstaw kół poszerzono o 10 mm z każdej strony, a 18-calowe felgi o wzorze „JP4” obuto w opony Goodyear UltraGrip Performance+ w rozmiarze 225/55.

Najważniejsza zmiana jest z tyłu: drugi silnik elektryczny na tylnej osi daje stały napęd na cztery koła. Renault przekonuje, że auto poradzi sobie na piachu, kamieniach i drogach bez nawierzchni, a sam projekt pokazuje potencjał platformy RGEV small do zbudowania elektrycznego 4x4 w segmencie B. Brzmi to jak deklaracja techniczna, tyle że nie towarzyszy jej żadna liczba — ani moc, ani zasięg, ani masa auta z dodatkowym silnikiem i wyższym zawieszeniem.
Co z tego można kupić
JP4x4 nie jest produktem. To czwarty koncept oparty na Renault 4 E-Tech electric — po FL4WER POWER, Savane 4x4 i Vision 4Rescue — i żaden z poprzednich nie doczekał się wersji seryjnej. Na tym samym stoisku Renault pokazało jednak dwie nowości bliższe salonom. Pierwsza to egzemplarz pokazowy Renault 4 Roland-Garros E-Tech electric w odmianie Plein Sud, z elektrycznie otwieranym płóciennym dachem o otworze 92 na 80 cm. Druga to zapowiedź serii specjalnej Roland-Garros. Wersję Plein Sud można już zamawiać w wykończeniach Techno i Iconic, seria specjalna — w wariancie klasycznym i Plein Sud — ma trafić do salonów późną jesienią. Towarzyszyły im Twingo E-Tech electric i Renault 5 Roland-Garros E-Tech electric.
Nisza, która naprawdę istnieje
Mały, tani samochód z napędem na cztery koła i charakterem zabawki to dziś kategoria niemal pusta. Fiat Panda 4x4 zniknęła z rynku bez elektrycznego następcy, Suzuki Jimny nie ma wersji na prąd i w Unii jest rejestrowany jako dostawczy, a Dacia Duster oferuje 4x4 wyłącznie z napędem spalinowym lub hybrydowym. Renault trafnie wskazuje więc lukę — tyle że na razie tylko wskazuje.
Pomysł na elektryczny napęd 4x4 w segmencie B ma sens. Dopóki jednak nie padnie choć jedna liczba i choć jedna data, JP4x4 pozostaje dekoracją stoiska sponsorskiego.







