Więcej miejsca pod dachem i nowe światło

Najbardziej odczuwalna zmiana dotyczy części mieszkalnej. Dach podnoszony powstaje teraz z dwuwarstwowego aluminium i po rozłożeniu tylnej części do pełnej wysokości daje 10 cm więcej przestrzeni nad głową. Producent nie precyzuje jednak, względem którego dokładnie wariantu liczy tę różnicę.

Mercedes-Benz Marco Polo — wnętrze, łóżko w podniesionym dachu sypialnym
Po rozłożeniu tylnej części dachu nad łóżkiem robi się zauważalnie więcej miejsca niż w poprzedniej generacji.

W podnoszonym dachu pojawiło się nastrojowe oświetlenie LED z regulacją barwy — od chłodnej po ciepłą. Od końca roku dojdą jeszcze nowy dach przesuwny oraz, po raz pierwszy w tym modelu, panoramiczny otwór w dachu uchylnym. To istotne przy zamówieniu: kto kupi auto wcześniej, tych rozwiązań nie dostanie.

Mercedes przebudował też markizę. Producent zapowiada pełną swobodę jej montażu i demontażu, co ma znaczenie choćby przed wjazdem na myjnię, a korbę do ręcznego zwijania schowano w uchwycie. Kokpit zasłania się nowymi osłonami zaciemniającymi na magnesach. Na liście drobniejszych poprawek są jeszcze składane stoły, prowadnice szuflad, panel sterowania kanapy z funkcją łóżka i bardziej energooszczędna lodówka.

Osiem głośników i sterowanie z telefonu

Marco Polo dostał nagłośnienie z ośmioma głośnikami i subwooferem, dostrojone do akustyki tego nadwozia. Bluetooth pozwala odtwarzać muzykę także po wyłączeniu systemu multimedialnego — na kempingu to różnica praktyczna, nie marketingowa.

Mercedes-Benz Marco Polo — detal, ekran sterowania funkcjami kempingowymi
Z tego ekranu obsłuży się teraz zarówno oświetlenie LED, jak i nagłośnienie, bez sięgania po telefon.

Rozbudowano również Mercedes-Benz Advanced Control, czyli system zarządzania funkcjami kempingowymi, obecny w modelu od 2019 roku. Oświetleniem LED w dachu i nagłośnieniem można sterować centralnie z ekranu w desce rozdzielczej albo z aplikacji w telefonie. Komunikat nie mówi, które z tych funkcji wchodzą w standard, a które będą kolejnymi pozycjami w cenniku.

Zabudowa wraca do Mercedesa

Mercedes-Benz nazywa rocznik 2026 kamieniem milowym w historii modelu, bo cały proces powstawania auta zamyka się wewnątrz firmy. Bazowa Klasa V powstaje, jak dotąd, w hiszpańskiej Vitorii, a przebudowa na kampera odbywa się w Ludwigsfelde. Producent liczy na wyższą kontrolę jakości, większą elastyczność i krótsze terminy dostaw.

To argumentacja, która sporo mówi o przeszłości modelu. Wcześniej zabudowa Marco Polo powstawała przynajmniej częściowo poza koncernem, a skoro dziś atutem mają być standardy jakości i czas oczekiwania, poprzedni układ najwyraźniej nie działał bez zarzutu.

Do Ludwigsfelde przenosi się także przebudowa Marco Polo HORIZON — wersji bez zabudowanej kuchni i szafy, pomyślanej na weekendy i krótkie wyjazdy. Ona również dostanie nową markizę i magnetyczne zasłony, a w standardzie ma poduszki powietrzne od słupka A do słupka D.

Co to zmienia wobec California i Nuggeta

Marco Polo od lat gra w tej samej lidze co Volkswagen California, budowany na Transporterze, i tańszy Ford Nugget z zabudową Westfalii. Volkswagen ma tu przewagę ceny i gęstszej sieci serwisowej — i to był historycznie główny argument przeciw Mercedesowi. Niżej czeka jeszcze Pössl Campster na bazie furgonu Citroëna oraz kampery Knausa i Weinsberga, które kuszą ceną i swobodą konfiguracji.

Na tym tle aktualizacja Marco Polo wygląda solidnie, ale ostrożnie: to poprawki komfortu i logistyki, nie nowa generacja. Bez cennika i bez słowa o silnikach — komunikat pomija napędy całkowicie — trudno powiedzieć, czy Mercedes odrabia dystans do Volkswagena, czy tylko utrzymuje pozycję.