Mercedes-Benz Polska poinformował o warszawskiej prezentacji nowego EQS 20 sierpnia po południu. Wydarzenie ma charakter ekspozycyjny: samochód staje w firmowym Studio w stolicy, czyli w formacie wystawienniczym marki, który działa obok klasycznych salonów dealerskich i służy przede wszystkim prezentacjom modeli. Ani cen dla polskiego rynku, ani terminów pierwszych dostaw producent przy tej okazji nie podał.
Co już wiadomo o nowym EQS
Dane techniczne trzeba wziąć z wcześniejszej zapowiedzi. W kwietniu 2026 Mercedes-Benz Polska mówił o nowym EQS z zasięgiem sięgającym 926 km w cyklu WLTP oraz mocy ładowania do 350 kW — na tyle wysokiej, że dziesięć minut przy odpowiednio mocnej stacji ma zauważalnie podnosić zasięg. Wszystko wskazuje na to, że w Warszawie stanął ten sam samochód, a nie kolejna odsłona modelu.

Deklarowany zasięg warto traktować jako punkt odniesienia, nie obietnicę. WLTP to procedura laboratoryjna, a w limuzynie tej klasy wynik zbijają zimowe temperatury i długie odcinki autostradowe przy tempie, do którego takie auto zachęca. Prawdziwy zasięg zweryfikują dopiero jazdy — i to nie latem.
Segment, w którym EQS ma pod górkę
EQS zadebiutował w 2021 roku jako elektryczny odpowiednik klasy S i od początku miał dwa problemy. Pierwszym było opływowe nadwozie, przyjęte przez klientów chłodno. Drugim — sprzedaż, która w Europie i Stanach Zjednoczonych rozminęła się z oczekiwaniami Mercedesa. Zaktualizowana generacja ma to odwrócić.
Rywale nie ułatwiają zadania. BMW i7 gra bardziej konwencjonalną stylistyką przy porównywalnym zasięgu i ładowaniu, Porsche stawia na osiągi i wizerunek, a Tesla Model S kusi niższą ceną, choć przegrywa percepcją wykończenia. Audi domyka własną elektryczną ofertę w górnych segmentach. Lucid Air ma najlepszą efektywność w stawce, ale w Europie, w tym w Polsce, praktycznie nie istnieje — ani salonami, ani serwisem.
Premiera produktu czy wydarzenie marketingowe
Trzeźwo patrząc, to drugie. Globalnie nowy EQS został przedstawiony wcześniej, a warszawska prezentacja jest elementem budowania lokalnego wizerunku marki i doświadczenia zakupowego. Nic w tym nagannego — flagowce sprzedaje się w salonie, nie w tabelce — ale komunikat, który powtarza wyłącznie własny tytuł, nie daje czytelnikowi żadnego nowego argumentu za tym autem.

Najważniejsze pytanie pozostaje bez odpowiedzi: ile nowy EQS kosztuje w Polsce i kiedy pojawi się u dealerów. Dopóki cennik się nie ukaże, klient z tego segmentu może co najwyżej obejrzeć samochód z bliska i zestawić wrażenia z i7 czy Modelem S.
Z deklarowanych parametrów nowy EQS wygląda na najmocniejszą technicznie propozycję Mercedesa wśród elektrycznych limuzyn — o ile 926 km WLTP przełoży się na wynik, który zrobi wrażenie także w listopadzie.











