Trzy auta i komunikat bez danych

Producent nazwał tę prezentację trzema różnymi wyrazami jednej strategii. W praktyce warszawski pokaz był wydarzeniem wizerunkowym: trzy samochody, galeria zdjęć i ani jednej danej technicznej. Ani mocy, ani zasięgu, ani cen.

To o tyle istotne, że każdy z tych trzech modeli opowiada zupełnie inną historię. AMG GT 4-Door Coupé to zerwanie z tym, na czym marka zbudowała pozycję. Maybach Klasy S to odświeżenie modelu, który sprzedaje się dzięki chromowi i tylnej kanapie. A Vision Iconic w ogóle nie jest nowością — studium pokazano światu już w październiku 2025 roku w Szanghaju, więc Warszawa była przystankiem trasy pokazowej, nie debiutem.

AMG GT 4-Door Coupé: pierwszy AMG bez silnika spalinowego

Nowa generacja czterodrzwiowego AMG to nie ewolucja poprzednika, tylko inny samochód. Pierwsza odsłona (od 2018 roku) miała pod maską hybrydową sześciocylindrówkę w GT 53 o mocy 429 KM albo widlastą ósemkę biturbo o mocy 577–630 KM w wersjach GT 63 i 63 S, do tego dziewięciobiegową skrzynię i napęd 4MATIC+. Nowy model jest w pełni elektryczny i korzysta z platformy AMG.EA, opracowanej wyłącznie dla marki osiągowej.

W Warszawie Mercedes tych liczb nie podał. Z zapowiedzi towarzyszących premierze modelu wynika, że pracują tu trzy silniki o osiowym strumieniu magnetycznym (konstrukcja typu axial flux), a moc topowej wersji GT 63 sięga około 1169 KM. Przyspieszenie do 100 km/h ma zajmować 2,1 sekundy. Słabsza odmiana GT 55 ma dysponować mocą rzędu 816 KM i osiągać setkę w 2,5 sekundy. Obie wersje mają napęd na cztery koła.

Ciekawsze od mocy są liczby dotyczące ładowania. Bateria o pojemności około 106 kWh pracuje w architekturze 800 V i ma przyjmować z szybkiej ładowarki nawet 600 kW. Uzupełnienie od 10 do 80 procent miałoby trwać jedenaście minut, a dziesięć minut przy ładowarce ma dawać około 460 kilometrów zasięgu. Warto na te dane patrzeć z rezerwą: nie wiadomo, według jakiej normy je policzono, a ładowarek o mocy 600 kW w Polsce praktycznie nie ma. Do czasu niezależnych pomiarów pozostają one obietnicą producenta.

Dźwięk V8 z głośników

AMG sprzedawało przez dekady dwie rzeczy: przyspieszenie i brzmienie. Pierwsza przenosi się na napęd elektryczny bez trudu, druga nie przenosi się wcale. Odpowiedzią inżynierów jest system syntetycznego dźwięku, generujący w czasie rzeczywistym brzmienie przypominające ośmiocylindrowy silnik — z ponad 1600 próbek, wraz z symulacją zmian przełożeń.

Łatwo to wyśmiać. Trudniej zaproponować coś lepszego. Pytanie brzmi inaczej: czy klient, który przez lata płacił za autentyczny odgłos spalania, zapłaci tyle samo za jego nagranie. Odpowiedź poznamy z wyników sprzedaży, nie z prezentacji.

Maybach Klasy S: zmiany widać, techniki nie

Druga z warszawskich nowości jest znacznie mniej rewolucyjna. Odświeżony Maybach Klasy S dostał nowe reflektory LED z rozświetloną strukturą przypominającą gwiazdy, powiększoną o mniej więcej jedną piątą atrapę chłodnicy z podświetlanym napisem Maybach oraz podświetlane logo na słupkach C. We wnętrzu pojawił się układ MBUX Hyperscreen — trzy ekrany schowane pod wspólną taflą szkła, znane z EQS.

Nadwozie poza nowymi lusterkami z kamerami pozostaje bez zasadniczych zmian. Napędy również: to nadal silniki spalinowe w układzie V8 i V12. Maybach S 680 4MATIC korzysta z sześciolitrowej dwunastocylindrówki o mocy około 620 KM.

Marka od lat mierzy się z zarzutem, że Maybach to Klasa S z większą ilością chromu i lepszymi fotelami z tyłu, a nie osobna konstrukcja. Ten facelift zarzutu nie oddala — zmiany dotyczą oświetlenia, atrapy chłodnicy i ekranów. W segmencie, w którym klient płaci za wrażenie wyjątkowości, to może wystarczyć. Jako argument techniczny — nie wystarcza.

Vision Iconic: zapowiedź stylistyki, nie samochodu

Trzeci samochód na warszawskiej prezentacji w ogóle nie jest przeznaczony do sprzedaży. Vision Iconic to studyjny grand tourer zaprojektowany pod kierunkiem Gordena Wagenera, szefa designu marki, z otwartymi nawiązaniami do stylistyki lat trzydziestych i do klasycznych modeli W108 oraz W111.

Pod nadwoziem kryje się zestaw technologii przyszłości: przetwarzanie neuromorficzne, jazda autonomiczna czwartego poziomu i lakier fotowoltaiczny, który ma doładowywać baterię energią słoneczną. Żadna z tych rzeczy nie ma dziś terminu wdrożenia. Znaczenie Vision Iconic jest inne — to sygnał, w którą stronę pójdzie język nadwozi Mercedesa po chłodno przyjętej estetyce modeli z rodziny EQ.

Kontekst rynkowy: Taycan po jednej stronie, Rolls-Royce po drugiej

Elektryczny AMG GT 4-Door ma jednego oczywistego rywala: Porsche Taycana Turbo GT. Porsche ma tu przewagę, której nie da się nadrobić arkuszem danych — reputację zbudowaną na torze i kilka lat doświadczeń klientów z tym konkretnym samochodem. Mercedes odpowiada mocą i tempem ładowania. Niżej cenowo czeka Audi RS e-tron GT, technicznie spokrewnione z Porsche i słabsze, ale tańsze. Jeszcze niżej stoi BMW i5 M60 — auto z innej półki prestiżu, za to realny punkt odniesienia dla kupującego, który waha się między markami.

Maybach gra w zupełnie innej lidze i z innymi rywalami. Bentley Flying Spur oferuje 625 KM i dłuższą tradycję rzemieślniczą, a Rolls-Royce Ghost z V12 o pojemności 6,8 litra i mocy 563 KM wyznacza górną granicę prestiżu i personalizacji. Dla Maybacha to rywale wizerunkowi, nie technologiczni — i właśnie dlatego podświetlana atrapa chłodnicy nie jest tu detalem bez znaczenia.

Jest jeszcze tło, o którym w Warszawie nie mówiono. Mercedes skasował rozwój dużej platformy elektrycznej MB.EA-Large, na której miały powstać następcy EQE i EQS, oraz przesunął cel 50-procentowego udziału aut elektrycznych w sprzedaży — pierwotnie planowany na 2025 rok — na 2030. Powodem miało być słabnące zainteresowanie drogimi samochodami elektrycznymi, zwłaszcza w Chinach. W tym samym czasie koncern wypuszcza pierwszego w pełni elektrycznego AMG. To nie jest sprzeczność nie do wytłumaczenia, ale wymaga wyjaśnienia lepszego niż hasło z warszawskiej prezentacji.

Trzy rzeczy, które trzeba sprawdzić na jazdach

Po pierwsze: ładowanie. Jedenaście minut od 10 do 80 procent brzmi jak przewaga nad wszystkim, co ma dziś Porsche, ale liczy się wynik na zwykłej ładowarce w chłodny dzień, nie na stanowisku testowym.

Po drugie: dźwięk. Nie to, czy syntetyczna ósemka brzmi efektownie na filmie, tylko czy nie męczy po dwustu kilometrach.

Po trzecie: masa. Ponad tysiąc koni mechanicznych i bateria o pojemności 106 kWh w czterodrzwiowym nadwoziu to zestaw, który mści się w zakrętach i na hamulcach. Bez pomiaru — żadnych deklaracji.

Dane techniczne (nieoficjalne)

Parametr AMG GT 55 4-Door AMG GT 63 4-Door
Platforma AMG.EA AMG.EA
Napęd elektryczny, 4MATIC+ elektryczny, 4MATIC+
Liczba silników 3 (axial flux) 3 (axial flux)
Moc ok. 816 KM ok. 1169 KM
0–100 km/h 2,5 s 2,1 s
Bateria ok. 106 kWh ok. 106 kWh
Architektura 800 V 800 V
Ładowanie DC do 600 kW do 600 kW
Ładowanie 10–80% ok. 11 min ok. 11 min

Mercedes nie potwierdził tych parametrów w warszawskim komunikacie — pochodzą z zapowiedzi towarzyszących premierze modelu i do czasu publikacji pełnej specyfikacji należy je traktować jako orientacyjne.

Ceny i dostępność

Produkcja nowego AMG GT 4-Door Coupé ma ruszyć tego lata w Sindelfingen, a zamówienia otwarto wraz z premierą modelu. Polskiego cennika nie ogłoszono.

Nieoficjalne szacunki mówią o cenie wejściowej w okolicach 570 000 zł* (150 tys. dolarów), a topowa odmiana ma zbliżać się do poziomu Porsche Taycana Turbo S, czyli ponad 760 000 zł (ponad 200 tys. dolarów). To wartości orientacyjne, oparte na rynku amerykańskim — polskie ceny, po podatkach i z inną strukturą wyposażenia, będą wyglądały inaczej.

Cen odświeżonego Maybacha Klasy S producent nie podał, podobnie jak terminu startu sprzedaży w Polsce. Vision Iconic pozostaje samochodem studyjnym.

* Ceny przeliczone po średnim kursie NBP z 24.07.2026 (1 dolar = 3,80 zł). Polska cena nie została jeszcze ogłoszona.