Dwa warianty, dwa poziomy mocy

GLC 250 electric napędza pojedynczy silnik na tylnej osi o mocy 354 KM (260 kW). Do 100 km/h rozpędza się w 5,9 sekundy. Mocniejszy GLC 300 4MATIC electric ma napęd na obie osie, 421 KM (310 kW) i 4,7 sekundy do setki. Moment obrotowy w obu odmianach wynosi 800 Nm, prędkość maksymalna — 210 km/h.

Obie korzystają z akumulatora o pojemności użytecznej 85 kWh. Znany wcześniej, najmocniejszy GLC 400 4MATIC electric ma pakiet 94 kWh i 489 KM.

Mercedes-Benz Leasing Polska przygotował dla przedsiębiorców ofertę z ratą od 2 729 zł netto miesięcznie za GLC 250 electric i od 2 899 zł netto za wersję 4MATIC. Przypis jest tu istotny: to kalkulacja przy 24-miesięcznej umowie, 15-procentowej wpłacie własnej i limicie 15 000 km rocznie, ograniczona do puli aut i ważna do 31 grudnia 2026 roku.

Zasięg: 646 km w wersji najsłabszej

Przy tej samej baterii tańsza odmiana jedzie dalej. GLC 250 electric ma według WLTP do 646 km zasięgu, wersja 4MATIC — mniej. Rekord w gamie i tak należy do GLC 400 4MATIC electric z większym akumulatorem: 672 km. Liczby warto przy tym czytać ostrożnie. Mercedes mówi o 616 km dla wersji 4MATIC, a w tabeli danych przy konfiguracji bazowej stoi 613 km. Różnica jest symboliczna, ale pokazuje, ile warte są katalogowe maksima.

Podobnie z ładowaniem. Producent chwali się doładowaniem 265 km zasięgu (GLC 250) i 255 km (GLC 300) w dziesięć minut, choć w tabeli te same pozycje mają widełki: 225–265 i 215–255 km. Uzupełnienie akumulatora od 10 do 80 procent zajmuje 22 minuty w optymalnych warunkach, przy mocy do 320 kW. Standardem jest ładowanie prądem przemiennym 11 kW, za 22 kW trzeba dopłacić.

Wyposażenie: dużo opcji

Elektryczny GLC to pierwszy Mercedes zbudowany według odświeżonego języka stylistycznego marki, z podświetlanym i animowanym grillem. Bagażnik mieści od 570 do 1740 litrów, z przodu dochodzi przedni bagażnik (frunk) o pojemności 128 litrów. Uciąg wynosi 2200 kg dla wersji tylnonapędowej i 2400 kg dla 4MATIC.

Najciekawsze pozycje są dodatkowo płatne: zawieszenie pneumatyczne AIRMATIC, skrętna tylna oś (do 4,5 stopnia, średnica zawracania spada z 12,1 do 11,9 m) oraz ekran MBUX Hyperscreen o przekątnej 99,3 cm. Ekranami i funkcjami auta zarządza własny system operacyjny MB.OS z aktualizacjami zdalnymi. Asystent utrzymania odległości DISTRONIC i asystent parkowania są w standardzie, ale wspomaganie jazdy na poziomie 2 według klasyfikacji SAE oraz kamery obejmujące 360 stopni wymagają dopłaty.

Co to zmienia

Do tej pory wejście w elektrycznego GLC kosztowało 319 900 zł. Teraz zaczyna się od 280 700 zł, czyli o 39 200 zł mniej, a nowa wersja podstawowa jedzie dalej niż mocniejsza 4MATIC. Kto nie potrzebuje napędu na cztery koła, ma dziś w tym segmencie tańszy sposób na średniego SUV-a premium z gwiazdą.

Producent zapewnia przy okazji, że żaden jego elektryczny model nie zebrał dotąd tylu zamówień, a produkcja w Bremie idzie na trzy zmiany. Konkretnych liczb jednak nie podaje — na razie to deklaracja, nie wynik.