W smart #5 Sennheiser rozstawił dwadzieścia głośników. W miejskiej dwuosobówce zmieściło się siedem. Różnica skali jest oczywista, ale kierunek czytelny: smart chce sprzedawać ultrakompaktowego elektryka jako produkt premium, a nie jako najtańsze auto w salonie.

Producent ogłosił rozszerzenie globalnej współpracy z niemieckim specjalistą od akustyki. System trafi do wybranych linii wyposażenia #2 — których dokładnie, komunikat nie precyzuje. Nie podano też, czy to opcja dopłacana, czy element wyposażenia topowej wersji. To pierwsza rzecz do wyjaśnienia w Paryżu.

Siedem głośników i trzy presety

Zestaw zaprojektowano pod konkretną, bardzo ciasną kabinę — to akurat brzmi wiarygodnie, bo strojenie systemu audio zawsze robi się pod objętość wnętrza i rozstawienie foteli. smart wymienia autorski algorytm Contrabass, odpowiadający za niskie tony, oraz trzy poziomy basu i trzy tryby brzmienia: Studio, Live i Vocal. Kierowca i pasażer mogą przełączać je zależnie od tego, czego słuchają.

smart — kratka głośnika Sennheisera w drzwiach, zbliżenie w wysokiej rozdzielczości
Głośnik wbudowany w drzwi to jeden z siedmiu elementów systemu, które muszą zmieścić się w bardzo ciasnej kabinie.

Producent zapewnia, że efekt to jakość dźwięku, jaką zwykle spotyka się w autach segmentu kompaktowego „i wyżej”. Takiego twierdzenia nie da się dziś zweryfikować, a fizyki nikt nie oszukał: bardzo mała kabina ogranicza możliwości reprodukcji niskich częstotliwości niezależnie od algorytmów. Sennheiser sam zresztą podsumowuje projekt hasłem „małe auto, duży dźwięk” — to slogan kampanii, nie parametr.

Warto zestawić to z ofertą wyżej w gamie. Sennheiser Signature Sound System w smart #5 to dwadzieścia głośników, technologia AMBEO i oprogramowanie Concerto, a od 2026 roku także obsługa Dolby Atmos w wersjach Premium i BRABUS, dodana zdalną aktualizacją. Czy #2 dostanie Dolby Atmos — komunikat milczy. Przy siedmiu głośnikach i tej klasie systemu należałoby raczej zakładać, że nie.

Kang Yi, globalny dyrektor marketingu smart, mówi o tworzeniu przeżyć, które budują głębszą więź z użytkownikiem. Szefowa Sennheiser Mobility, dr Veronique Larcher, twierdzi z kolei, że obie firmy zamieniły kabinę auta w przestrzeń o klarownym i wyważonym brzmieniu. Obie wypowiedzi to standardowy język wspólnej kampanii dwóch marek — konkretów o cenie ani dostępności nie wnoszą.

Po co smartowi audiofilski system w miejskim aucie

Odpowiedź jest rynkowa. Segment najmniejszych elektryków w Europie zaostrza się cenowo i to cena jest w nim głównym argumentem. Renault Twingo E-Tech z baterią około 27,5 kWh w technologii LFP i zasięgiem do około 163 mil według WLTP ma kosztować poniżej około 101 000 zł* (20 000 funtów). Zapowiadany następca Dacii Spring, dzielący z Twingo platformę, ma być jeszcze tańszy — mówi się o kwocie od około 78 000 zł (18 000 euro). To auto czteroosobowe, więc dla części klientów wybór między nim a dwuosobowym smartem nie będzie nawet wyborem.

Do tego dochodzi presja z Azji. BYD Dolphin Surf wchodzi do tej samej półki, a Citroën ë-C3 ustawia się pomiędzy tanimi elektrykami a modelami sprzedawanymi stylem. Fiat 500e gra w innej lidze cenowej i innym wizerunkiem — to najbliższy smartowi punkt odniesienia pod względem logiki produktu, ale nie pod względem paragonu.

W takim otoczeniu smart nie ma szans wygrać ceną i chyba nie zamierza próbować. Stąd Sennheiser: system audio to jeden z niewielu elementów wyposażenia, który klient wychwytuje od razu na jeździe próbnej i który daje się wycenić w cenniku. Pytanie brzmi, ile ten argument będzie kosztował.

Wnętrze i format: powrót do dwóch miejsc

smart #2 to powrót marki do układu, który zbudował jej rozpoznawalność. Auto pokazywano etapami od wiosny 2026 — najpierw jako studium, potem z kabiną i architekturą elektryczną, wreszcie w globalnych testach drogowych. Komunikat o systemie audio jest kolejnym odcinkiem tej kampanii, świadomie rozłożonej do października.

Producent opisuje wnętrze jako projektowane wokół inteligentnego wykorzystania przestrzeni i codziennej użyteczności. Konkretów wymiarowych ani zdjęć studyjnych kabiny w tym komunikacie nie ma, więc na razie zostaje deklaracja. To, co da się z niej wyczytać, to konsekwencja: Sennheiser w dwuosobówce ma sens tylko wtedy, gdy reszta wnętrza też jest pozycjonowana wyżej niż w tanim mieszczuchu.

Historia oryginału jest tu przestrogą, nie legendą. Klasyczny smart fortwo, sprzedawany od 1998 roku pod skrzydłami Mercedesa, uchodził za odważny pomysł, ale zbierał baty za zautomatyzowaną skrzynię biegów i twarde zawieszenie. W USA satysfakcja klientów była fatalna — w Nowym Jorku tylko około 8 procent właścicieli deklarowało chęć ponownego zakupu. Fortwo nigdy nie powtórzył komercyjnego sukcesu Mini czy Fiata 500. Dziś marka jest wspólnym przedsięwzięciem Mercedes-Benz i chińskiego Geely, a komunikaty wychodzą z Hangzhou.

Napęd: oficjalnie nic, nieoficjalnie sporo

smart nie podał w tym materiale żadnych danych technicznych układu napędowego. Nieoficjalnie mówi się o baterii około 35,7 kWh w technologii LFP z ogniwami CATL, zasięgu około 300 km według WLTP, silniku o mocy około 80 KM i ładowaniu od 10 do 80 procent w czasie poniżej 20 minut. Te liczby nie pochodzą z komunikatu i wymagają potwierdzenia na premierze.

Jeśli się potwierdzą, #2 miałby wyraźnie większą baterię niż Twingo i zasięg pozwalający na coś więcej niż tylko miasto. To byłby argument merytoryczny — mocniejszy niż liczba głośników.

Ocena redakcyjna

Komunikat o siedmiu głośnikach nie jest premierą samochodu i nie należy go tak czytać. To element budowania pozycjonowania przed Paryżem: smart mówi klientowi, że #2 ma być małym autem premium, a nie tanim autem. Sam pomysł jest spójny — w segmencie, w którym wszyscy licytują się w dół, wyróżnienie musi być czymś innym niż ceną.

Problem w tym, że deklaracja o brzmieniu „z segmentu kompaktowego i wyżej” to na razie obietnica bez pokrycia w danych. Nie znamy mocy systemu, nie wiemy, czy dostanie Dolby Atmos, nie wiemy nawet, ile trzeba dopłacić. Zestawienie z systemem z #5 pokazuje, o jakiej różnicy skali mówimy — i tego komunikat nie ukrywa, ale też nie eksponuje.

Trzy rzeczy do sprawdzenia 12 października: w których wersjach system jest standardem, o ile podnosi cenę względem wariantu bazowego, i czy bazowa cena rzeczywiście zmieści się poniżej progu, o którym mówi się nieoficjalnie. Jeśli pakiet audio wypchnie smarta #2 wyraźnie powyżej Twingo i następcy Springa, rozmowa o dźwięku szybko zejdzie na rozmowę o pieniądzach.

Dane techniczne

Pozycja Informacja
Model smart #2
Nadwozie miejska dwuosobówka, napęd elektryczny
System audio Sennheiser Sound System, 7 głośników (wybrane wersje)
Funkcje audio algorytm Contrabass, 3 poziomy basu, presety Studio / Live / Vocal
Bateria ok. 35,7 kWh LFP (nieoficjalnie, do potwierdzenia)
Zasięg ok. 300 km WLTP (nieoficjalnie, do potwierdzenia)
Moc ok. 80 KM (nieoficjalnie, do potwierdzenia)
Ładowanie 10–80% poniżej 20 minut (nieoficjalnie, do potwierdzenia)
Światowa premiera Paris Motor Show, 12 października 2026

Ceny i dostępność

smart nie ogłosił cennika #2 ani dopłaty za system Sennheisera. Nieoficjalne szacunki mówią o cenie bazowej poniżej około 87–97 tysięcy złotych (20 000–22 500 euro), ale to informacje sprzed premiery, których producent nie potwierdził. Polskiej ceny nie ogłoszono, terminu wejścia do sprzedaży również. Wszystko powinno się wyjaśnić w Paryżu, gdzie auto pokaże się publicznie 12 października 2026 roku.

* Ceny przeliczone po średnim kursie NBP z 02.09.2026 (1 euro = 4,33 zł, 1 funt = 5,05 zł). Polska cena nie została jeszcze ogłoszona.