Zasięg rośnie, ale o ile — Renault nie mówi

Wersja miejska z baterią 40 kWh i silnikiem 120 KM (90 kW) zyskała zasięg do 310 km WLTP przy zużyciu 14,7 kWh na 100 km. Wariant 52 kWh z napędem 150 KM (110 kW) dojeżdża do 415 km (14,4 kWh na 100 km), a odkryta Plein Sud z płóciennym dachem — do 400 km. Według producenta o poprawie zdecydowały osłony podwozia i nowe lusterka, czyli zmiany aerodynamiczne, a nie technika napędu.

Renault podaje jednak wyłącznie nowe wartości — o ile kilometrów zasięg realnie wzrósł, nie wiadomo. Przy poprawkach aerodynamicznych trzeba raczej spodziewać się korekty niż skoku. Do tego 415 km to dziś standard klasy: Škoda E-Novak czy Toyota Urban Cruiser oferują większe zasięgi.

Po odliczeniu francuskiej dopłaty wersje Evolution kosztują od około 100 000 zł (22 920 euro) z baterią 40 kWh i od około 116 000 zł (26 420 euro) z baterią 52 kWh. Bez dopłaty najtańsza odmiana to około 131 000 zł (29 990 euro).

Dwie nowe wersje: Roland-Garros i Jogging z baterią LFP

Seria Roland-Garros łączy dwutonowe nadwozie, 18-calowe felgi Parisienne i wnętrze z tkanin w stu procentach z recyklingu, z akcentami w kolorze mączki kortowej. Logo turnieju trafiło na fotele i na gałkę zmiany biegów, wzorowaną na uchwycie rakiety. Napęd bez niespodzianek: bateria 52 kWh, do 415 km WLTP, opcjonalny dach Plein Sud.

Cena startuje od około 138 000 zł (31 420 euro po odliczeniu dopłaty). Seria jest o około 1 400 zł (310 euro) droższa od podobnie napędzanej Plein Sud, dostępnej w sprzedaży od lipca — to stawka za symbolikę turnieju, nie za technikę. Renault od lat robi edycje Roland-Garros, nosiły je wcześniej m.in. Clio i Captur.

Najciekawsza zapowiedź to podstawowa wersja Jogging, która ma trafić do gamy do końca roku. Dostanie nowy, lekki silnik 110 KM (80 kW) z tej samej rodziny co napęd Twingo E-Tech electric oraz baterię LFP 37 kWh (36,5 kWh użytkowych) w układzie cell-to-pack, bez klasycznych modułów. Renault deklaruje 305 km WLTP, przyspieszenie 0–100 km/h w 10,2 s i ładowanie od 10 do 80 proc. w 25 minut przy mocy do 80 kW.

Ceny tej wersji nie podano. Ogniwa LFP są tańsze i lepiej znoszą częste ładowanie, ale w mrozie odstają od klasycznych. Jeśli ta chemia realnie obniży próg wejścia, Jogging będzie walczyć o tych samych klientów co Citroën ë-C3 i Fiat Grande Panda Electric — elektryki o zbliżonych zasięgach i podobnej dawce nostalgii.

Bateria na zawołanie, asystent zatrzymania i furgonetka bez Polski

Cała gama dostała ręczne predygotowanie baterii, uruchamiane z ekranu centralnego bez planowania trasy w nawigacji. Aplikacja My Renault zacznie powiadamiać o zakończeniu ładowania pięć minut przed czasem. W standardzie znalazła się kamera cofu wysokiej rozdzielczości, a wersja Techno dostanie opcjonalną kamerę 360°. Dochodzą do tego predykcyjny asystent ekojazdy, podpowiadający zdjęcie nogi z gazu przed zakrętami i rondami, oraz asystent awaryjnego zatrzymania. Ten drugi wyhamuje auto, gdy system nie wykryje ani rąk na kierownicy, ani spojrzenia na drogę.

Furgonetka Société Van zyskała wersję Extra: przestrzeń ładunkowa 940 dm³ według normy VDA (1045 litrów) i ładowność do 360 kg. Renault zaoferuje ją we Francji, Hiszpanii, Austrii, Niemczech, Holandii i we Włoszech — Polski na tej liście nie ma.

W segmencie tanich elektryków robi się ciasno — dodatkowo w samej ofercie Renault 4 konkuruje z bliźniaczym R5 E-Tech electric na wspólnej platformie. Sama aktualizacja jest rozsądna, ale bez wartości zasięgu sprzed zmian i bez ceny wersji Jogging wygląda bardziej na obietnicę niż na przełom.

* Ceny przeliczone po średnim kursie NBP z 08.10.2026 (1 euro = 4,38 zł). Polska cena nie została jeszcze ogłoszona.