Szef marki MINI Jean-Philippe Parain tłumaczy edycję potrzebami klientów: auto ma „tak samo pewnie służyć w codzienności, jak przy spontanicznych wypadach i dalszych podróżach”. Zależnie od rynku edycja będzie dostępna dla wersji C, D, S ALL4 oraz elektrycznych E i SE ALL4. Deklaracje są szerokie, ale zawartość oferty mocno zależy od kraju sprzedaży.

Wyższy prześwit — w Europie tylko dla elektryków

Filarem technicznym jest podniesienie zawieszenia o 15 mm, co daje maksymalnie 19 mm dodatkowego prześwitu — dokładna wartość zależy od rynku i wersji napędowej. MINI chwali się też „zoptymalizowanymi” kątami natarcia i nadskoku, ale nie podaje żadnych liczb. Pod zmienione zawieszenie i opony przekalibrowano ABS, DSC i układ kierowniczy. W napędzie ALL4 nie ma natomiast reduktora ani blokad.

Najwięcej mówi geografia. W USA i Kanadzie podniesione zawieszenie dostaną wszystkie wersje edycji, a opony Pirelli Scorpion All Terrain Plus na 19-calowych felgach będą montowane w standardzie. W Europie podniesienie zarezerwowano wyłącznie dla elektrycznych E i SE ALL4, a opony terenowe zostaną opcją. Na pozostałych rynkach opony trafią tylko do katalogu akcesoriów. Europejscy nabywcy spalinowych C, D i S ALL4 dostaną więc głównie styl.

Reszta liczb brzmi konkretnie: opcjonalny hak pozwala holować do 2000 kg, a dach znosi 75 kg w jeździe i 300 kg na postoju. To wystarczy, by nocować w namiocie.

Namiot z Włoch i sprzęt HELINOX

Namiot dachowy powstał we współpracy z AUTOHOME, włoskim producentem namiotów dachowych. Otwiera się w kilka sekund dzięki siłownikom gazowym, a skorupę i płótno wykonuje się ręcznie we Włoszech — konstrukcję wzmocniono włóknem szklanym. Drugi partner, HELINOX, przygotował składane krzesła i stoły w stylistyce edycji.

Zmian wizualnych jest sporo. Nowa atrapa o pionowej geometrii, matowe folie ochronne na nadkolach i progach oraz osłony podwozia w ciemnostalowym wykończeniu, które MINI nazywa Dark Steel, mają budować terenowy charakter, a logo z górskim motywem na słupku C podpisuje całość. Specjalnie dla tej edycji powstały lakiery Hideaway Grey, Nomad Blue i Frozen Nomad Blue — ten ostatni to pierwszy matowy lakier w historii seryjnych MINI. W kabinie znalazły się fotele Vescin Nightshade Blue z dzianiną, akcenty w tym samym stalowym odcieniu, gumowe dywaniki i konsola z pasami mocującymi jak ze sprzętu wspinaczkowego.

Nazwa wraca, ceny jeszcze nie

Untamed nie jest nowym pomysłem. Edycja o tej nazwie istniała już przy poprzedniej generacji Countrymana i sprowadzała się głównie do pakietu stylistycznego. Tym razem MINI dopisało realne modyfikacje techniczne — przynajmniej tam, gdzie pełny pakiet jest dostępny.

Szkoda, że MINI nie przypomniało o terenowym rodowodzie modelu: rajdówka ALL4 Racing zbudowana na bazie Countrymana czterokrotnie z rzędu wygrywała Rajd Dakar (2012–2015).

Dane techniczne są wstępne i dotyczą rynku niemieckiego. Elektryczny Countryman E ma zużywać 16,3 kWh/100 km i przejeżdżać 454–500 km w cyklu WLTP, SE ALL4 — odpowiednio 18,8 kWh/100 km i 391–467 km. Nie wiadomo, czy pomiary prowadzono na oponach standardowych czy terenowych. Brak też cen i informacji o limicie produkcji.

Dopóki MINI nie ujawni kątów natarcia w liczbach, Untamed wypada ocenić jako zgrabny zabieg wizerunkowy — Jeep Compass Trailhawk daje autentyczniejsze możliwości terenowe za mniejsze pieniądze.