Monachium ogłasza kolejną odsłonę usługi ładowania w standardowym rytmie: co roku przed wakacjami dochodzą nowe funkcje w aplikacji i rośnie liczba punktów. Tym razem nacisk pada na przejrzystość cen — bolączkę, którą sami kierowcy aut elektrycznych zgłaszali najczęściej.
Przejrzystość cen w aplikacji
Na publicznych stacjach nie ma jednej widocznej ceny, a koszt sesji zależy od wybranej taryfy. Aplikacje My BMW i MINI mają to uporządkować: pokazują dostępne stacje wraz z mocą, taryfami i wynikającym z nich kosztem. Kierowca widzi wszystkie taryfy zapisane w portfelu ładowania (Charging Wallet) oraz taryfy ad-hoc lokalnych operatorów, jeśli są dostępne. Te same informacje trafiają na ekran samochodu — w BMW z systemem operacyjnym 8.5 lub nowszym oraz w najnowszych modelach MINI.
Osobna nowość dotyczy tylko modeli Neue Klasse z systemem BMW Operating System X. Podczas ładowania auto pokazuje cenę za kilowatogodzinę oraz na bieżąco liczy, ile energii wpłynęło i za ile — dokładnie jak licznik na dystrybutorze paliwa. Zastrzeżenie jest istotne: skorzystają z tego wyłącznie kierowcy najnowszej platformy, a tych na drogach w te wakacje jest jeszcze niewielu.
Sieć rośnie, ale głównie partnerska
BMW Group Charging obejmuje obecnie 3,1 mln punktów ładowania na świecie — o około 300 000 więcej niż w grudniu 2025. W Europie sieć urosła o 100 000, do 1,1 mln punktów, a w Niemczech o mniej więcej 10 procent, do 200 000. Liczby robią wrażenie, ale warto pamiętać, co się za nimi kryje. To w przeważającej części sieć partnerska w modelu roamingu, a nie własna infrastruktura BMW. Komunikat nie rozdziela też szybkich stacji DC, kluczowych w trasie, od wolnych punktów AC dopisywanych statystycznie przez nowych partnerów.
Do tego dochodzi sieć preferowanych partnerów (Preferred Partner Network), dostępna w taryfie Active — obniżone stawki u wybranych operatorów premium, działające w całej Europie także poza rynkiem macierzystym. Tyle że objętych nią jest 21 procent punktów BMW Group Charging w Europie. Na typowej trasie urlopowej trafienie na taką stację bywa więc kwestią szczęścia.
Planowanie trasy i kondycjonowanie baterii
BMW Maps i MINI Navigation wyznaczają trasę zoptymalizowaną pod ładowanie, gdy zasięgu brakuje do celu. Preferowany poziom naładowania ustawia się w krokach co 5 procent, można też narzucić priorytet konkretnych operatorów. System sprawdza dostępność zaplanowanego postoju coraz częściej w miarę zbliżania się do stacji i w razie potrzeby proponuje objazd. Przy postoju na stacji DC bateria jest wstępnie kondycjonowana w czasie jazdy — kondycjonowanie skraca ładowanie, ale nie jest warunkiem koniecznym.
Tu kończy się część, którą warto brać na chłodno. Niemal identyczne funkcje planowania trasy i wglądu w taryfy oferują Mercedes me Charge oraz We Charge i Elli grupy Volkswagena. Co więcej, BMW i Mercedes współtworzą platformę roamingową Digital Charging Solutions, a IONITY to joint venture kilku producentów — więc część deklarowanej przewagi opiera się na infrastrukturze wspólnej z rywalami. Deklarowana „unikalność” pokazywania wszystkich zapisanych taryf wygląda raczej na dogonienie standardu niż wyprzedzenie stawki.
Dla polskiego kierowcy pozostaje pytanie bez odpowiedzi w komunikacie: jak gęsto sieć preferowanych partnerów pokrywa krajowe trasy wobec Orlen Charge czy GreenWay. Bez tego liczba 3,1 mln punktów pozostaje głównie efektowną statystyką.




