Najważniejszą — i praktycznie jedyną — treścią przekazanego redakcji komunikatu jest sama deklaracja: Mercedes-Benz ma być pierwszym producentem, który wprowadza w Niemczech jazdę zautomatyzowaną obejmującą całą trasę przejazdu. Z komunikatu nie wynika natomiast, które modele mają otrzymać funkcję, w jakich warunkach będzie działać ani ile będzie kosztować. Dopóki nie pojawi się pełna specyfikacja, piszemy o zapowiedzi, a nie o produkcie.

Od korku do całej trasy

Jazda „z punktu do punktu” oznacza system, który pokonuje całą zaplanowaną trasę, a nie tylko utrzymuje auto na pasie. Mercedes rozwijał tę technologię etapami. Drive Pilot, funkcja trzeciego poziomu automatyzacji dostępna w Klasie S i EQS-ie, pozwalała w określonych warunkach przekazać prowadzenie systemowi — początkowo w gęstym ruchu autostradowym, a po kolejnych homologacjach na coraz wyższych prędkościach. W czasie jej pracy odpowiedzialność prawną za jazdę bierze na siebie producent. To cecha, której nie ma nawet bardzo rozbudowany asystent drugiego poziomu.

Mercedes z systemem jazdy autonomicznej — wnętrze, widok na kierownicę i ekran nawigacji
Cała zaplanowana trasa, a nie tylko utrzymanie na pasie — w czasie pracy systemu trzeciego poziomu odpowiedzialność za jazdę bierze na siebie producent.

Zmiany w regulaminach ONZ, dopuszczające wyższe prędkości i automatyczną zmianę pasa ruchu, otworzyły drogę do funkcji obejmujących całą trasę autostradową. Najprawdopodobniej właśnie ten krok ogłasza teraz Mercedes.

„Pierwszy” — to zależy od definicji

Z deklaracją pierwszeństwa nie jest jednak tak prosto. BMW oferuje w Niemczech Personal Pilot L3 dla Serii 7 — system również trzeciego poziomu. Honda homologowała taki system wcześniej w Japonii, w modelu Legend, choć tylko dla wąskiej grupy klientów leasingowych. Chińscy producenci, m.in. NIO i XPeng, od lat sprzedają nawigacyjnych asystentów reklamowanych dokładnie tym samym hasłem — jazda z punktu do punktu, również w miastach. To jednak poziom drugi: kierowca cały czas odpowiada za prowadzenie.

Jest i przestroga z przeszłości. Audi ogłosiło kiedyś światową premierę jazdy poziomu trzeciego w A8, a funkcja nigdy nie została aktywowana u klientów. Pierwszeństwo Mercedesa da się więc obronić tylko w wąskim ujęciu: pierwszy system obejmujący całą trasę, działający na poziomie trzecim, z odpowiedzialnością producenta. Czy tak właśnie jest, potwierdzi dopiero pełna specyfikacja.

W Polsce legalnie nie pojedzie

Premiera dotyczy rynku niemieckiego. Zgody na jazdę trzeciego poziomu wydawano dotąd odrębnie w każdym kraju — poza Niemcami trafiły m.in. do Japonii i niektórych stanów USA. W Polsce ten tryb prowadzenia auta nie jest dopuszczony, więc tej funkcji nie da się legalnie użyć na polskich drogach.

Warte odnotowania: komunikat rozesłano z warszawskiego biura prasowego marki. Mercedes-Benz buduje w ten sposób opowieść o przewadze technologicznej także wśród polskich odbiorców, choć polski kierowca nie skorzysta z funkcji na codziennej trasie. Dopóki producent nie pokaże homologacji, warunków działania i cennika, „pierwszy” pozostaje hasłem marketingowym — zbudowanym jednak na realnym atucie: dotychczasowe systemy Mercedesa trzeciego poziomu faktycznie działają u klientów.