Ombré by Mulliner, czyli lakier z płynnym przejściem między dwoma kolorami, Bentley pokazał po raz pierwszy w 2025 roku podczas imprezy The Quail. Teraz do trzech pierwotnych zestawień dochodzi pięć kolejnych — między innymi Alpine Green w Verdant, Cricketball w Black Velvet i Portofino w Marlin. Według Bentleya jedno takie malowanie zajmuje dwóm technikom 56 godzin, choć producent nie precyzuje, czy to czas najbardziej pracochłonnego wariantu, czy średnia. Każde przejście można zestawić z odpowiadającym mu fornirem wnętrza — kolor płynie wtedy z deski rozdzielczej na listwy w drzwiach.
Druga nowość to sportowe pasy na nadwoziu: szeroki pas środkowy i dwa węższe w kontrastowym kolorze po bokach. Biegną od skrzydeł Bentleya na masce przez dach aż po tylny spoiler i są zarezerwowane dla Continentala GT S i GTC S, limitowanego Supersports oraz odmian Speed. W kabriolecie pasy nie przechodzą przez dach. We wnętrzu debiutuje metalowe wykończenie konsoli środkowej „Wave” dla GT i GTC, laserowy grawer własnych motywów na fornirze oraz dwie nowe animacje lamp powitalnych.
Bentley podaje, że ponad 70 procent klientów zamawia dziś auto z jakimś elementem oferty Mulliner. Próg wejścia to jednak choćby haftowany emblemat, więc tę liczbę warto czytać ostrożnie. Cennika dopłat nie ujawniono. W segmencie ultraluksusowej personalizacji Mulliner mierzy się z Rolls-Royce Bespoke, Q by Aston Martin i programem Manufaktur w Mercedes-Maybachu.















