A310 VISION nie odwzorowuje oryginału — projektanci chcieli raczej kontynuować jego myśl. Egzemplarz A310 stał na środku studia i służył stylistom za punkt odniesienia: powstawały ręczne szkice, analizowano bryłę i linie. Celem było uchwycenie istoty stylistyki lat 70. — prostej, wyrazistej i ponadczasowej — i przełożenie jej na dzisiejsze środki wyrazu. Koncept łączy czystość wczesnych wersji czterocylindrowych z muskularnością V6, rozpoznawalną po poszerzonych nadkolach.
Bryła jest niska i bardzo szeroka: 4,55 m długości, 2,03 m szerokości w najszerszym punkcie z tyłu, 1,18 m wysokości i 2,45 m rozstawu osi. Nadwozie wykonano z aluminium, a dolną sekcję pokrywa czarny pas o organicznych formach, inspirowany Formułą 1. Nad kabiną rozpięto półprzezroczystą kopułę. Felgi o ramionach układających się w literę „A” nawiązują do pełnych, metalowych kół wczesnych egzemplarzy.
Platforma APP: swoboda bez liczb
Według Alpine nowa platforma APP ma przesuwać granice aut sportowych, zachowując przy tym praktyczną modułowość. To ona ma pozwalać na nowe proporcje i interpretacje języka stylistycznego marki.

Reflektory chowają się w zgięciu przodu i odsłaniają dopiero po uruchomieniu auta. W masce wyżłobiono tunel S-duct. Przez środek nadwozia biegnie ostrze „Y zero”, które ma prowadzić wzrok ku tyłowi. Tam zamontowano dwuczęściowe skrzydło, częściowo przepuszczające światło — przezroczystość ma kojarzyć się z lodem i górami. Lampy w formie ostrzy mają pełnić funkcję aerodynamiczną i generować docisk.
Wnętrze pozostawiono w sferze sugestii. Przez kopułę widać fotele o organicznych kształtach, odważne plamy kolorów i fizyczne przełączniki inspirowane sprzętem Hi-Fi. Alpine przyznaje, że sednem konceptu jest nadwozie — kabina ma tylko dopełniać wrażenie.
Na tym kończą się twarde dane. Alpine nie podaje napędu, osiągów ani masy, nie mówi też, gdzie rozwijana jest platforma. Nie wiadomo, czy APP ma już fizyczny, jeżdżący prototyp, czy istnieje na razie głównie jako projekt studyjny.
Ikona uratowana przez V6
Oryginalna A310 zadebiutowała w 1971 roku jako pierwsze Alpine w układzie 2+2, z nadwoziem z laminatu i silnikiem umieszczonym z tyłu. Wersja czterocylindrowa od startu zbierała krytykę za rozdźwięk między ambicją „francuskiej odpowiedzi na Porsche 911” a rzeczywistymi osiągami. Model uratowała odmiana V6 z wyraźnie poszerzonymi tylnymi nadkolami — to ona utrwaliła kultowy wizerunek A310.

Dziś Alpine, po wchłonięciu Renault Sport, buduje gamę elektrycznych modeli A290 i A390, a następcę A110 dopiero szykuje. Od powrotu A110 na rynek markę regularnie porównuje się z Porsche 718 Cayman. Retro-studium to zresztą chwyt już wypróbowany w grupie Renault, po R5 Turbo 3E i restomodzie Renault 17.
Formalnie A310 VISION jest tylko ćwiczeniem stylistycznym, ale samo pokazanie takiego coupé na platformie APP łatwo odczytać jako sondowanie opinii przed kolejnym modelem — i wygodną pozycję, bo nie zobowiązuje producenta do żadnej decyzji.












