Rekordowe tempo, którego nie da się zmierzyć
Cała komunikacja Audi wokół Nuvolari opiera się na jednym słowie: tempo. Marka pisze o szybszym rozwoju, szybszych decyzjach i szybszym wdrażaniu nowych rozwiązań, a hasło „Vorsprung durch Technik” dostaje przy tej okazji nową interpretację. Kłopot w tym, że w komunikacie nie ma ani jednej liczby, która to tempo opisuje. Ile miesięcy minęło od pierwszych szkiców do jeżdżącego prototypu? Kiedy zapadła decyzja o produkcji? Tego Audi nie podaje.
Konkret jest gdzie indziej — w kalendarzu. Zamówienia na rynku europejskim ruszą w czwartym kwartale 2026 roku, a pierwsze auta trafią do klientów w pierwszej połowie 2027. Jak na samochód pokazany dopiero co jako prototyp, to krótki dystans.
Audi chwali się też programem testowym: prototypy jeżdżą w skrajnych warunkach na całym świecie, w tym na Nürburgringu i na torze doświadczalnym Nardò we Włoszech. Trudno uznać to za wyróżnik — każdy producent aut tej klasy jeździ dziś w tych samych miejscach. Bez czasu okrążenia czy innego mierzalnego wyniku zostaje sama deklaracja.
Rama przestrzenna, karbon i podzielone opinie
O konstrukcji Audi mówi konkretniej. Nuvolari korzysta z ramy przestrzennej Audi Space Frame z zewnętrznym poszyciem z włókna węglowego i z aktywnej aerodynamiki, czyli ruchomych elementów nadwozia, które zmieniają docisk i opór zależnie od sytuacji. Do tego dochodzi układ jezdny nazywany przez markę quattro predictive ride — zawieszenie reagujące z wyprzedzeniem, zanim koło dojedzie do nierówności.

Szczegółów stylistycznych ani opisu wnętrza w komunikacie nie ma. Audi zapowiada jedynie rozwiązania rodem z Formuły 1, przeniesione na drogę.
Sam wygląd zdążył już podzielić publiczność. Kanciasta, płaska sylwetka doczekała się w sieci porównań do „spłaszczonego Cybertrucka” i nie były to komentarze przychylne. W komunikacie prasowym nie ma po tym śladu — choć przy 499 egzemplarzach ma to ograniczone znaczenie: tak mała pula znajdzie nabywców niezależnie od nastrojów w internecie. Pytanie brzmi raczej, czy ten język stylistyczny przetrwa dłużej niż jedno auto.
1001 KM z ośmiu cylindrów i trzech silników elektrycznych
Najważniejszych liczb w oficjalnym komunikacie nie ma — Audi ograniczyło się do stwierdzenia, że Nuvolari dostał wysokowydajny napęd hybrydowy. Nieoficjalnie układ wygląda tak: 4,0-litrowe V8 biturbo o mocy 588 kW (800 KM) współpracuje z trzema silnikami elektrycznymi po 110 kW, co daje 736 kW (1001 KM) mocy systemowej.
Osiągi mają temu odpowiadać: 2,6 s do 100 km/h, 6,8 s do 200 km/h i prędkość maksymalna powyżej 350 km/h. Silniki elektryczne pracują w technologii axial flux, czyli z osiowym strumieniem magnetycznym — takie jednostki są krótsze i lżejsze od klasycznych, a w tak niskim nadwoziu każdy centymetr się liczy.
To wciąż dane wstępne. Dopóki Audi nie opublikuje homologowanych wartości dla wersji seryjnej, każda z tych liczb może się jeszcze zmienić.
Bliźniak z Sant'Agata za dwa razy więcej
O jednym komunikat milczy zupełnie. Nuvolari dzieli platformę i 4,0-litrowe V8 biturbo z trójsilnikowym układem hybrydowym z Lamborghini Temerario — modelem z tej samej grupy. Audi pisze o „innowacyjnym Audi Space Frame”, o pokrewieństwie nie wspomina ani słowem.
Najciekawsza jest różnica w cenie. Nuvolari ma kosztować od około 2 598 000 zł* (600 000 euro), Temerario startuje od około 1 452 000 zł (382 000 dolarów). W zamian Audi oferuje więcej mocy — 1001 KM wobec 907 KM — i limit 499 egzemplarzy. Czy to wystarczy, żeby uzasadnić niemal dwukrotnie wyższą cenę od auta silniejszej marki w segmencie supersportowym? To pytanie pozostaje bez odpowiedzi, dopóki nie zapełnią się księgi zamówień.
Z resztą stawki jest podobnie. Ferrari 296 GTB z hybrydowym V6 o mocy około 819 KM kosztuje mniej i ma to, czego Audi dopiero szuka: pozycję kolekcjonerską. McLaren Artura to ta sama filozofia lekkiej hybrydy, ale brytyjska marka zmaga się z kłopotami finansowymi i wizerunkowymi — tu Audi jako nowy gracz może realnie przejąć część klientów szukających stabilniejszego producenta. W tle jest jeszcze Porsche, siostrzana marka w grupie, z własnymi planami hybrydyzacji topowych modeli i z wieloletnim dorobkiem w tym segmencie.
Co to znaczy po R8 — i po strategii „tylko elektryki”
Nuvolari nie ma bezpośredniego poprzednika. Nazwa nawiązuje do studium Audi Nuvolari quattro z 2003 roku oraz do Tazia Nuvolariego, włoskiego kierowcy wyścigowego, który ścigał się dla Auto Union — przedwojennego poprzednika dzisiejszego Audi.
Rynkowym poprzednikiem jest jednak R8. Auto produkowane w latach 2006–2024 powstało w liczbie około 45 949 egzemplarzy, bez formalnego limitu, i zbudowało sobie reputację supersamochodu, którym dało się jeździć na co dzień. Nuvolari idzie w przeciwną stronę: 499 sztuk to nakład kolekcjonerski. Przy takiej skali określenie „produkcja seryjna”, którym posługuje się Audi, brzmi na wyrost.
Największa sprzeczność dotyczy jednak napędu. Strategia „Vorsprung 2030” z 2021 roku zakładała, że od 2026 roku Audi wprowadza wyłącznie modele elektryczne, a następca R8 miał być autem na prąd. W czerwcu 2025 roku prezes Audi Gernot Döllner ogłosił wydłużenie produkcji silników spalinowych poza wcześniej deklarowane terminy. Nuvolari jest tej zmiany najgłośniejszą ilustracją: flagowiec na 2027 rok ma doładowane V8 z hybrydą, a nie baterię.
Z punktu widzenia sprzedaży to decyzja zrozumiała. Z punktu widzenia wiarygodności deklaracji — kosztowna. Marka, która przez kilka lat tłumaczyła rynkowi, dlaczego przyszłość jest wyłącznie elektryczna, buduje teraz swój flagowy model wokół ośmiu cylindrów.
Trzy rzeczy, które trzeba sprawdzić na jazdach
Po pierwsze — ile w tym aucie jest Audi, a ile Lamborghini. Wspólna platforma i wspólny silnik to fakt; pytanie dotyczy strojenia zawieszenia, charakteru napędu i tego, czy quattro predictive ride daje Nuvolari własną osobowość.
Po drugie — czy 1001 KM przekłada się na coś więcej niż tabelkę. Audi obiecuje rozwiązania z Formuły 1, więc oczekiwania wobec aktywnej aerodynamiki i pracy trzech silników elektrycznych na torze są wysokie.
Po trzecie — homologowane dane. Do czasu publikacji oficjalnych wartości dla wersji produkcyjnej moc, przyspieszenie i prędkość maksymalna pozostają zapowiedzią.
Dane techniczne
| Parametr | Audi Nuvolari |
|---|---|
| Układ napędowy | hybryda: 4,0 V8 biturbo + trzy silniki elektryczne axial flux |
| Moc systemowa | 736 kW (1001 KM) |
| Moc silnika spalinowego | 588 kW (800 KM) |
| Silniki elektryczne | 3 × 110 kW |
| 0–100 km/h | 2,6 s |
| 0–200 km/h | 6,8 s |
| Prędkość maksymalna | powyżej 350 km/h |
| Konstrukcja | Audi Space Frame, poszycie z włókna węglowego |
| Podwozie | quattro, quattro predictive ride, aktywna aerodynamika |
| Limit produkcji | 499 egzemplarzy |
| Otwarcie zamówień (Europa) | IV kwartał 2026 |
| Pierwsze dostawy | I połowa 2027 |
Moc i osiągi pochodzą z danych nieoficjalnych — Audi nie podało ich w komunikacie prasowym.
Ceny i dostępność
Oficjalnego cennika Audi nie ogłosiło. Nieoficjalnie cena wyjściowa Nuvolari ma sięgać około 2 598 000 zł (600 000 euro), czyli mniej więcej dwukrotności ceny spokrewnionego Lamborghini Temerario. Polskiej ceny nie podano, podobnie jak przydziału egzemplarzy na poszczególne rynki.
Audi podało za to dwa pewne terminy: zamówienia w Europie ruszą w czwartym kwartale 2026 roku, a pierwsze dostawy zaplanowano na pierwszą połowę 2027. Przy 499 sztukach na cały świat o dostępności zdecyduje raczej kolejka niż cennik.
* Ceny przeliczone po średnim kursie NBP z 24.07.2026 (1 euro = 4,33 zł; 1 dolar = 3,80 zł). Polska cena nie została jeszcze ogłoszona.




