Audi wraca do segmentu, który opuściło dwa lata temu. Nuvolari ma spiąć debiut zespołu Audi Revolut F1 Team w Formule 1 z ofertą drogową i uwiarygodnić opowieść o technologicznej odnowie marki pod kierownictwem prezesa Gernota Döllnera. Ile w tej odnowie jest inżynierii samego Audi — to pytanie wraca przy niemal każdym podzespole tego auta.
Pierwszy supercar po R8 — i drugie życie nazwy
Produkcja R8 trwała blisko 18 lat i skończyła się w 2024 roku. Powody były prozaiczne: sprzedaż słabła, a pieniądze przesunięto na elektryfikację. Model zostawił po sobie coś, czego Audi wcześniej nie miało — pozycję marki, którą entuzjaści traktują poważnie. Zbudował ją zresztą wspólnie z Lamborghini: pierwsza generacja korzystała z płyty podłogowej Gallardo, druga z Huracana. Przy Nuvolari ten układ wraca niemal jeden do jednego.
Sama nazwa też nie jest nowa. W 2003 roku w Genewie stanął koncept Audi Nuvolari quattro z V10 o mocy 600 KM. Do produkcji nigdy nie trafił, ale zapowiedział język stylistyczny późniejszej A5. Patron jest ten sam — Tazio Nuvolari, włoski as przedwojennych wyścigów. Marco Schubert, członek zarządu ds. sprzedaży i marketingu, tłumaczy wybór tym, że kierowca ten potrafił przesuwać granice możliwego i przekładać techniczną przewagę na wynik. Brzmi to jak każde uzasadnienie nazwy w tym segmencie, ale historycznie się broni.
Vertical Frame, czyli nowa twarz i nowy język
Za wygląd odpowiada Massimo Frascella, główny projektant marki. Nuvolari ma być pierwszym seryjnym Audi zbudowanym według filozofii nazwanej „The Radical Next” — marka opisuje ją jako połączenie czytelności, techniki i emocji. Nowym motywem rozpoznawczym jest pionowa ramka przodu, którą Audi nazywa Vertical Frame; w modelu hybrydowym pojawia się po raz pierwszy.

Frascella zapewnia, że nic tu nie jest ozdobnikiem, a wnętrze podporządkowano samemu prowadzeniu. To standardowa deklaracja przy premierze supercara i na zdjęciach prototypu trudno ją zweryfikować. Komunikat nie schodzi zresztą do konkretów: brakuje wymiarów, opisu materiałów, a nawet informacji, ile z kokpitu jest wspólne z autem, z którym Nuvolari dzieli linię produkcyjną. A jest tego sporo — fotele i system multimedialny pochodzą z Lamborghini Temerario.
V8 biturbo i trzy silniki elektryczne
Audi oficjalnie mówi o mocy przekraczającej 1000 KM. Ta liczba padła nie z ust inżyniera, tylko kierowcy — Nico Hülkenberg chwalił w Monako moc układu hybrydowego. Konkrety wyglądają tak: 4,0-litrowe V8 biturbo o mocy 800 KM (588 kW) i trzy silniki elektryczne o osiowym strumieniu magnetycznym, każdy po 110 kW. Moc systemowa sięga 1001 KM (736 kW).
Osiągi mieszczą się w normie segmentu: 2,6 sekundy do 100 km/h, 6,8 sekundy do 200 km/h i ponad 350 km/h prędkości maksymalnej. Rouven Mohr, członek zarządu ds. rozwoju technicznego, nazywa Nuvolari pierwszym supercarem Audi z wyczynowym napędem hybrydowym i nowym punktem odniesienia dla hasła „Vorsprung durch Technik”. Pierwsza część tego zdania jest prawdziwa. Druga wymaga zastrzeżenia, do którego wracamy przy Temerario.
quattro predictive ride — światowa premiera czy nowa nazwa?
Najciekawiej zapowiada się układ, który Audi opisuje jako premierę w skali świata i nazywa quattro predictive ride. Ma przewidywać utratę przyczepności na podstawie danych z czujników i z wyprzedzeniem koordynować napęd, hamulce, rozkład momentu obrotowego oraz aerodynamikę jako jedną całość. Mohr wymienia go — obok aktywnej aerodynamiki i mocy hybrydy — wśród tego, co w aucie podoba mu się najbardziej.
Samo określenie „światowa premiera” warto potraktować ostrożnie. Predykcyjne sterowanie zawieszeniem i podziałem momentu nie jest w tym segmencie nowością, a producenci potrafią sprzedawać jako przełom to, co u konkurencji nazywa się inaczej. Bez jazdy i bez porównania trudno rozstrzygnąć, czy Audi zrobiło krok dalej, czy tylko opatrzyło znany kierunek własną nazwą. Gabriel Bortoleto, drugi kierowca zespołu, mówi po testach w Nardò o czystym wchodzeniu w zakręt i braku podsterowności. To konkretny opis, ale pochodzi z testu prowadzonego z ekipą rozwojową Audi, w ramach promocji marki w Formule 1 — nie z niezależnej próby.
Bliźniak z Sant'Agata Bolognese
Nuvolari dzieli z Lamborghini Temerario platformę, strukturę nadwozia, hybrydowy układ z V8, skrzynię biegów i układ kierowniczy. Oba auta powstają na tej samej linii w Sant'Agata Bolognese. W Temerario to samo V8 rozwija 907 KM; w Nuvolari zestrojono je pod wyższą moc całkowitą.
To nie jest zarzut sam w sobie — synergie w grupie Volkswagena są normą, a R8 powstawał dokładnie tak samo. Problem leży w narracji. Kiedy producent nazywa auto fizycznym dowodem własnej technologicznej odnowy, a kluczowe podzespoły przyjeżdżają od siostrzanej marki, warto to powiedzieć wprost. Rachunek Audi wygląda za to korzystnie: wejście do wysokomarżowego, kolekcjonerskiego segmentu bez utrzymywania osobnej platformy sportowej.
Gdzie Nuvolari stoi na tle rywali
„Najszybszy i najmocniejszy supercar w historii marki” to zdanie prawdziwe wyłącznie w granicach własnego katalogu Audi. W segmencie limitowanych hybryd o dużej mocy 1001 KM nie robi dziś wrażenia. McLaren W1 ma 1258 KM, limit 399 sztuk, cenę od około 9 880 000 zł (2,6 mln dolarów) i jest już wyprzedany w całości. Mercedes-AMG ONE, z napędem wywiedzionym wprost z bolidu Formuły 1, oferował 1063 KM w 275 egzemplarzach po około 10 336 000 zł (2,72 mln dolarów) — wszystkie znalazły nabywców jeszcze przed startem produkcji.
Bliżej cenowo jest Lamborghini Revuelto: hybrydowe V12 o mocy około 1015 KM, od mniej więcej 2 295 000 zł (604 000 dolarów) — auto z tej samej grupy, o zbliżonej mocy, ale w marce z dużo mocniejszym dorobkiem w segmencie flagowych supercarów. Punktem odniesienia dla klienteli kolekcjonerskiej pozostaje też Ferrari SF90 Stradale: hybrydowe V8 o mocy około 986 KM i marka, której w tym towarzystwie nikt nie musi przedstawiać.
Pod względem mocy Nuvolari ląduje w środku stawki, pod względem ceny — w jej dolnej części. Dla Audi liczy się jednak co innego: własne nakłady na rozwój tego auta były stosunkowo niskie.
Trzy rzeczy, które trzeba sprawdzić na jazdach
Pierwsza: ile z zapowiadanego układu predykcyjnego czuć z fotela, a ile pozostaje opisem w folderze. Deklarowana koordynacja napędu, hamulców i aerodynamiki albo daje wymierną przewagę w zakręcie, albo zostanie kolejną marketingową nazwą.
Druga: czy Nuvolari ma własny charakter wobec Temerario. Przy wspólnej platformie, silniku i skrzyni różnica musi wynikać ze strojenia zawieszenia, reakcji układu kierowniczego i pracy hybrydy. Jeśli jej nie będzie, zostanie inna maska.
Trzecia: co przetrwa drogę od prototypu do produkcji. W Monako stanął egzemplarz bliski seryjnemu, ale przedsprzedaż startuje dopiero pod koniec 2026 roku, a pierwsze dostawy nieoficjalnie zaplanowano na pierwszą połowę 2027. To dużo czasu na korekty specyfikacji.
Dane techniczne
| Pozycja | Audi Nuvolari |
|---|---|
| Silnik spalinowy | 4,0 V8 biturbo, 800 KM (588 kW) |
| Silniki elektryczne | trzy jednostki o osiowym strumieniu magnetycznym, po 110 kW |
| Moc systemowa | 1001 KM (736 kW) |
| 0–100 km/h | 2,6 s |
| 0–200 km/h | 6,8 s |
| Prędkość maksymalna | ponad 350 km/h |
| Napęd | quattro z predykcyjnym sterowaniem (quattro predictive ride) |
| Limit produkcji | 499 sztuk |
| Przedsprzedaż w Europie | IV kwartał 2026 |
| Pierwsze dostawy | pierwsza połowa 2027 (nieoficjalnie) |
Audi potwierdziło oficjalnie jedynie moc przekraczającą 1000 KM. Pozostałe wartości dotyczą prototypu bliskiego wersji seryjnej i mogą się jeszcze zmienić.
Ceny i dostępność
Oficjalnego cennika Audi nie ogłosiło. Nieoficjalnie mówi się o kwocie rzędu 2 598 000 zł* (600 000 euro na rynku niemieckim), około 2 530 000 zł (500 000 funtów w Wielkiej Brytanii) i około 2 546 000 zł (670 000 dolarów w Stanach Zjednoczonych). Po przeliczeniu kwoty są do siebie zbliżone, ale jednolitego, oficjalnego cennika na razie nie ma.
Schubert zapowiada otwarcie zamówień w Europie na czwarty kwartał 2026 roku; do tego czasu chętni mogą jedynie zgłaszać zainteresowanie. Nazywa przy tym Nuvolari „wysoce ekskluzywnym obiektem kolekcjonerskim”, choć limit 499 sztuk nie oznacza jeszcze wyprzedanej produkcji. W tym segmencie o randze auta decyduje to, czy lista zamknie się przed startem dostaw. McLaren W1 rozszedł się w całości, Mercedes-AMG ONE jeszcze przed uruchomieniem produkcji. Audi ma na to mniej więcej rok.
* Ceny przeliczone po średnim kursie NBP z 24.07.2026 (1 euro = 4,33 zł, 1 funt = 5,06 zł, 1 dolar = 3,80 zł). Polska cena nie została jeszcze ogłoszona.




