To nie premiera nowego modelu. Porsche zaprezentowało jeden egzemplarz Taycana Turbo GT, przygotowany przy współpracy salonu Porsche Centre Lugano i zespołu Sonderwunsch dla klienta ze Szwajcarii. Auto powstało na bazie najmocniejszej odmiany Taycana, a jego wykończenie ma pokazać, jak daleko marka potrafi pójść w personalizacji samochodu elektrycznego.

Sam producent przyznaje, że tak szeroka indywidualizacja Taycana była dla niego nowością. Lista elementów Sonderwunsch liczyła około 30 pozycji, z czego ponad połowa to zupełnie nowe rozwiązania, zastosowane tu po raz pierwszy. To ważny szczegół: sugeruje, że wcześniej klienci Taycana nie mieli dostępu do tak rozbudowanej personalizacji, jaką od lat dostają zamawiający 911.

Nadwozie: Nordicgoldmetallic i akcenty Neodyme

Punktem wyjścia jest lakier Nordicgoldmetallic z programu Paint to Sample — ciepła, żółto-pomarańczowo-czerwona barwa nawiązująca do odcienia Metallic Gold, którego Porsche użyło na modelach 911 i 914 na początku lat 70., a później na generacji 997, Boxsterze i Caymanie (987) oraz Cayenne GTS.

Porsche Taycan Turbo GT — detal czarnej felgi z logo Porsche
Kute 21-calowe felgi Turbo GT lakierowano na Satin Black, a osłony piast zdobi herb w odcieniu Turbonite.

Za kontrasty odpowiadają detale. Herb Porsche na pokrywie przedniego bagażnika wykończono w kolorze Turbonite, a górne części obudów lusterek, słupki B i listwę Gurneya adaptacyjnego spoilera — w połyskliwej czerni. Wstawki w pasie przednim i progach mają satynowy odcień Neodyme, który wraca też na obręczach 21-calowych kutych felg Turbo GT. Same felgi polakierowano w Satin Black, z osłonami piast zdobionymi herbem w Turbonite.

Wnętrze: Pepita i drobiazgowe wykończenie

W kabinie uwagę zwracają fotele: środki siedzisk pokryto tkaniną w deseń Pepita (Black/Slate Grey), a boki i zagłówki skórą Pebble Grey oraz czarnym materiałem Race-Tex. Przeszycia w kolorach Crayon i Mojave Beige, wyhaftowany napis „turbo GT” i tłoczone logo Sonderwunsch na pokrywie schowka dopełniają całości. Wnętrze uzupełniają liczne akcenty w odcieniu Neodyme.

Porsche Taycan Turbo GT — wnętrze, sportowe fotele z napisem Turbo GT
Środki foteli pokrywa tkanina w deseń Pepita, a haftowany napis „turbo GT” dopełnia wykończenie kabiny.

Technika: to już nie zasługa Sonderwunsch

Tu trzeba oddzielić dwie sprawy, bo komunikat je miesza. Szczytowa moc chwilowa do 815 kW (1108 KM), falownik z węglikiem krzemu na tylnej osi, masa niższa o 75 kg względem Taycana Turbo S i seryjne zawieszenie Porsche Active Ride ze strojeniem GT — to cechy każdego Turbo GT, a nie efekt personalizacji tego egzemplarza. Zużycie energii według WLTP wynosi 20,5–21,2 kWh/100 km, przy zerowej emisji CO2 i klasie A.

Porsche opisuje Turbo GT jako najmocniejszą wersję produkcyjną w gamie. Warto pamiętać, że to deklaracja producenta — mowa o mocy szczytowej, dostępnej krótkotrwale.

Kontekst: karta rzemiosła zamiast wyścigu liczb

Program Sonderwunsch działa w Porsche od dekad, ale kojarzył się głównie z modelem 911 i projektami klasycznymi. Przeniesienie go na tak szeroką skalę na auto elektryczne to zmiana kursu. Realną konkurencją nie są tu Tesla Model S Plaid ani Lucid Air Sapphire, które biją się parametrami, lecz raczej programy personalizacji pokroju Mercedes Manufaktur, BMW Individual czy — pod względem wizerunku ekskluzywności — Bentley Mulliner i Rolls-Royce Bespoke. Porsche gra kartą rzemiosła, a nie samych osiągów.

Brakuje jednak najważniejszej liczby. Komunikat nie podaje ani ceny tego egzemplarza, ani orientacyjnego kosztu wejścia w Sonderwunsch dla Taycana — to materiał czysto wizerunkowy, bez danych rynkowych.