Testy sięgały od poziomu morza po ponad 14 000 stóp (ok. 4270 m) na Pikes Peak w Kolorado. Ergonomię i układ kabiny weryfikowano w rozszerzonej rzeczywistości — inżynierowie pracowali na w pełni cyfrowym Torcalu z regulowanymi fotelami, zanim powstały fizyczne części. Na etapie potwierdzania projektu dostępne było ponad 90 proc. elementów. Co sześć tygodni powstawał kolejny poziom integracji oprogramowania, a każdy przechodził walidację w laboratorium i w egzemplarzach testowych.
Bateria waży około 625 kg, a jej gęstość energii przekracza 180 Wh/kg — z tych danych wychodzi pojemność rzędu 112 kWh. Bentley nie podaje ani tej wartości, ani zasięgu, mocy czy ceny. Pod pakietem ogniw zamontowano kompozytową osłonę chroniącą przed uderzeniami w podwozie.
Bentley właśnie zdejmuje kamuflaż z floty testowej i wiąże to ze zbliżającymi się dostawami — bez podanej daty ani rynków. Rolls-Royce Spectre wyprzedził Bentleya w elektrycznym ultraluksusie, a Torcal trafia do niemal pustego segmentu elektrycznych SUV-ów tej klasy.









