Tytułem wstępu
My, przedsiębiorcy, pragniemy sytuacji, w której rynek nas nie przestraszy, nie przerośnie oraz nie będzie w stanie ucieczki przed nami. Z tym ostatnim bywa w Polsce najgorzej, jako że samej odwagi czy poczucia bycia dużym generalnie nam nie brak. Miewamy jednak kłopot z rozumieniem różnicy między byciem „za, a pragnąc być na równi” i byciem „przed, a nakazując innym dążyć za sobą”. Skoro przeczytawszy tytuł dotarłeś do tej linijki, jesteś przedsiębiorcą, który lekcje odrabia a i głowę przemyśleniami zmaga. Rozumiesz też wartość bycia „przed”.
W kontekście wyprzedzania rynku założyć należy niepodważalność konieczności bycia innowacyjnym. A dlaczego właśnie takim?
Zdecydowanie najbardziej istotnym argumentem na rzecz kluczowej roli innowacyjności we wzroście konkurencyjności firmy jest możliwość zdobycia pierwszeństwa w kreowaniu nowych produktów i usług zaspokajających nowe potrzeby lub poprawiających efektywność zaspokajania dotychczasowych potrzeb odbiorców.[1]
Wiedząc to spójrzmy na powrót na tytuł niniejszego cyklu artykułów i oto magiczne zaklęcie nam się jawi pod postacią słowa „ciągle”. Otóż to. Innowacja prawdziwa i przynosząca zamierzony efekt to proces ciągły. Dotyka wielu obszarów działania firmy i w żadnym razie nie ogranicza się do jednorazowych akcji. Nie bez powodu o innowacji piszemy w zakładce Technologie, bowiem wierzymy, że:
„W trzech spośród czterech obszarów wrażliwych na innowację problem konkurencyjności rozwiązują narzędzia informatyczne. Dlatego dostarczające je firmy IT do swoich kluczowych kompetencji muszą zaliczać doradztwo i analizę. Zdejmować mają z przedsiębiorcy ciężar koncentracji na procesach, marketingu i technologiach. Przedsiębiorca – innowator może dzięki temu obejmować swoją największą troską ów czwarty obszar, czyli produkty.” – wyjaśnia Michał Jackowiak, CEO JADE Sp. z o.o.
W odpowiedzi na tak sformułowane potrzeby na styku procesów, technologii i marketingu powstaje szereg systemów, których zastosowanie daje firmie szybkość, skuteczność i oczywiście pieniążki. Mówimy tu o intranecie, platformach do zarządzania relacjami z klientami, narzędziach pracy grupowej i komunikacji oraz wielu innych sprytnych, znanych korporacjom, a dotąd – co ważne – niedostępnych dla małych przedsiębiorstw.
„Cechą informatycznych rozwiązań biznesowych jest elastyczność. Mogą one dawać korzyści w każdej branży i przedsiębiorstwie o dowolnym rozmiarze. To, że tego typu narzędzia IT stały się w ostatnim czasie dostępne i opłacalne dla firm sektora MSP, stanowi prawdziwą rewolucję i znacząco wpłynie na ich pozycję na rynku.” – mówi Rafał Warmbier, CEO eBusiness.pl.
Dostępne, niedostępne… Pytanie dotyczy w rzeczywistości jednego i tego samego, tzn. inwestycji. Paradoksalnie przedsiębiorców nie stać ani na zakup tak rozumianej innowacji, ani tym bardziej na pozostanie w tyle. A chodzi o to by używać, nie posiadając, czyli kupować aplikacje w formie usług. Tak rozumiany hosting zapewniała m.in. firma JADE. Tak rozumiany hosting na masową skalę uruchomiła firma Microsoft. A odpowiadając na pytanie tytułowe – dlatego nieodłącznie chmura.
„Chmura to słowo klucz. W tej nazwie znaczeniowo zawierają się ogromne centra danych, oprogramowanie dostępne za pomocą przeglądarki internetowej, a także urządzenia korzystające z chmury – a zatem komputery osobiste, urządzenia mobilne oraz całe serwery.” – opowiada Jarosław Sokolnicki, Business Development Manager Microsoft Sp. z o.o.
Jeśli chodzi o mnogość sposobów rozumienia pojęcia chmury, wbrew pozorom nie pochodzi ona z błędów w definiowaniu. Pochodzi stąd, że z jednego miejsca realizowane są działania właściwe każdemu z wymienionych elementów łańcucha IT.
Nie ulega wątpliwości, że innowacyjność małego przedsiębiorstwa najczęściej bierze się z aktywności jego właścicieli. To oni, nie posiadając działu IT, nie posiadając działu badań i rozwoju, podejmować muszą działania optymalizujące obszary technologii, procesów i marketingu. Zaś jak przekonują zwolennicy chmury – powstała właśnie po to, by innowacyjność jako proces stała się dostępna już po podjęciu jednej decyzji.
Dobrnęliśmy do końca, przybliżyliśmy w zarysie ideę chmury jako instrumentu innowacji. Kolejne artykuły poruszać będą zagadnienia narzędzi dostępnych w modelu online oraz tego, co mogą dać przedsiębiorcom.
Wkrótce platforma do zarządzania relacjami z klientami oraz programy lojalnościowe, czyli
Chmura szczęścia moich klientów? Dla mnie jedna, poproszę…
[1] „Systemy wspierania innowacji i transferu technologii w krajach UE i w Polsce”, red. W. Burdecka, PARP 2003, s. 13
Źródło: Onet Giełda, 28 kwietnia 2011






